100-lecie szkolenia kadr łączności WP w Zegrzu - prelekcja w Izbie Pamięci

13 września 2019 r. mija 100 lat od utworzenia ośrodka szkolenia żołnierzy łączności w Zegrzu – placówki, która odegrała znaczącą rolę w przygotowaniu oficerów, podoficerów i szeregowych do zadań realizowanych w czasie pokoju, ale przede wszystkim w czasie wojny.
 
Łącznościowcy przyczynili się z pewnością do sukcesu w wojnie polsko-rosyjskiej w latach 1919-1921, między innymi prowadząc radionasłuch Rosjan, który umożliwił poznanie ich planów.

Trudnym egzaminem była kampania 1939 r. Po klęsce próbowano dochodzić przyczyn wadliwego działania systemu łączności. Z pewnością nie była to wina tysięcy żołnierzy łączności,  raczej tych, którzy decydowali o oparciu systemu dowodzenia na wyższych szczeblach o cywilną sieć stacjonarną oraz o niewłaściwym wyposażeniu wysokich szczebli dowodzenia w nowoczesne środki łączności.

Po II wojnie światowej, bojowy sprawdzian łącznościowców nastąpił dopiero podczas misji pokojowych i stabilizacyjnych. Szczególnie działanie łączności w Polskich Kontyngentach Wojskowych w Iraku i Afganistanie dowiodło właściwego wyszkolenia oficerów i podoficerów łączności. Misje w tych krajach były też poligonem doświadczalnym dla systemu i sprzętu łączności. Wnioski z misji zostały uwzględnione w programach szkolenia specjalistów łączności.

100 lat funkcjonowania ośrodka szkolenia żołnierzy łączności w Zegrzu, to olbrzymi dorobek. Prowadzono w tym czasie setki prac naukowo-badawczych, wdrożono wiele nowych rozwiązań w sprzęcie, systemach łączności oraz w formach i metodach szkolenia, rozbudowywano bazę szkoleniową i logistyczną. Jednak największym sukcesem jest z pewnością około 87 tysięcy doskonale wyszkolonych oficerów, podoficerów i szeregowych, którzy dobrze służyli i służą Ojczyźnie. Absolwenci zegrzyńskiej szkoły stanowili i stanowią trzon wojsk łączności Rzeczypospolitej Polskiej.

Główne obchody 100. rocznicy powstania ośrodka odbyły się w czwartek 12 września w Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki w Zegrzu. Z kolei w niedzielę 15 września o godz. 15.00  zapraszamy do Izby Pamięci i Tradycji Rybackich w Serocku na prelekcję ppłk. rez. Mieczysława Hucała pt. „100 lat szkolenia kadr łączności Wojska Polskiego w Zegrzu”.
  • Zaproszenie na prelekcję

80. rocznica wybuchu II wojny światowej w Izbie Pamięci

1 września 1939 r. rozpoczęła się II wojna światowa. W związku 80. rocznicą wybuchu, Izba Pamięci zaprasza na okolicznościowe wydarzenia. 

  • 31 sierpnia o godzinie 15.00, w budynku Izby Pamięci i Tradycji Rybackich odbędzie się prelekcja dr. Mirosława Pakuły Walki na Ziemi Serockiej w 1939 r.  
     
  • 1 września w holu serockiego ratusza, w godzinach 10.00-14.00 zapraszamy na prezentację sprzętu łączności z kampanii 1939 r., pochodzącego ze zbiorów Prezesa Zarządu Głównego Światowego Związku Polskich Żołnierzy Łączności ppłk rez. Mieczysława Hucała.   
     
  • Zachęcamy również do oglądania wystawy plenerowej „Wojenne Migawki. Serock i okolice w 1939 r.”, która prezentowana jest na rynku w Serocku, w pobliżu ratusza.  

 

  • 80. rocznica wybuchu II wojny światowej w Izbie Pamięci
  • 80. rocznica wybuchu II wojny światowej w Izbie Pamięci
  • 80. rocznica wybuchu II wojny światowej w Izbie Pamięci

Nowa wystawa na serockim rynku

Zapraszamy do oglądania wystawy plenerowej „Wojenne Migawki. Serock i okolice w 1939 r.”, która prezentowana jest na rynku w Serocku, w pobliżu ratusza. 
Wystawa przygotowana została w związku z przypadającą w 2019 r. 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej. Jest owocem m.in. wielogodzinnych rozmów z osobami pamiętającymi okres wojenny, stanowi wyjątkową okazję do poznania wojennej historii naszego regionu. 
Serdecznie zachęcamy do oglądania.     
 

  • Wystawa plenerowa
  • Wystawa plenerowa
  • Wystawa plenerowa
  • Wystawa plenerowa

Bitwa Warszawska 1920 r. na Ziemi Serockiej – dzień po dniu

W 2019 r. przypada 99. rocznica Bitwy Warszawskiej 1920 r.  Warto przy tej okazji przypomnieć nadal mało znany, ale niezwykle ważny fragment tych zmagań – walki pod Serockiem, Wolą Kiełpińską i Dębem. Niewielkim siłom polskim udało się tam zatrzymać, a potem odrzucić przeważające siły nieprzyjaciela. Bohaterska obrona uniemożliwiła przedarcie się Rosjan w kierunku Legionowa i Warszawy.

10 sierpnia 1920 r.
Przez Serock maszerują wycofujące się oddziały polskie. Trwają prace fortyfikacyjne na planowanej linii obrony Jadwisin-Wola Kiełpińska-Dębe-Orzechowo (odcinek „Zegrze”). Nadzoruje je por. inż. Jarosław Odrowąż-Pieniążek. Dowódcą obrony odcinka „Zegrze” mianowano najpierw kmdr ppor. Stanisława Rymszewicza (dowódcę Garnizonu Zegrze), a potem kontradm. Kazimierza Porębskiego (od 6 sierpnia).

11 sierpnia 1920 r.
Trwa gorączkowe kopanie okopów i stawianie zapór z drutu kolczastego na odcinku „Zegrze”. Pod Dębe docierają czołówki 167. Pułku Piechoty z VII Brygady Rezerwowej ppłk. Kazimierza Zenktellera, jednostki przewidzianej do obrony odcinka Wola Kiełpińska-Dębe. Kontradm. Porębski zarządza sformowanie grupy do obrony  przedmościa w Wierzbicy, jednocześnie most jest przygotowywany do spalenia.

12 sierpnia 1920 r.
O godzinie 20.00 patrole rosyjskie z 6. Dywizji Strzelców dochodzą do Narwi w Łasze, ale są odrzucone ogniem polskiej artylerii
z Wierzbicy. Polacy wycofują się z Serocka na planowaną linię obrony. Na odcinku Jadwisin - Ludwinowo Zegrzyńskie - Wola Kiełpińska stanowiska zajmuje 155.  Pułk Piechoty, a na odcinku Wola Kiełpińska - Dębe - Orzechowo – 167. Pułk Piechoty.

13 sierpnia 1920 r.
O godz. 7.00 rano do Serocka wjeżdża patrol kawalerii rosyjskiej i kieruje się w stronę Zegrza.  Niektórzy robotnicy pracujący przy fortyfikowaniu linii obronnej dostają się w ręce Rosjan. Około godz. 13 bolszewicy podchodzą pod Dębe. O godz. 15 nieprzyjaciel atakuje  pozycje 155. PP w Maryninie. Wieczorem następuje zmiana na stanowisku dowódcy odcinka „Zegrze” - dowodzenie obejmuje płk Stanisław Małachowski.

14 sierpnia 1920 r.
Przed świtem zaczyna się zmasowany atak Rosjan na pozycje polskie na całym odcinku od Jadwisina do Dębego. Do godz. 11.00 odparto go. Następują kolejne natarcia, ostatnie o godz. 21.00. Wszystkie zostają odparte. Ginie 7 polskich żołnierzy, a 11 zostaje rannych.

15 sierpnia 1920 r.
Sytuacja Polaków broniących się pod Serockiem ulega pogorszeniu. Siły bolszewickie rosną. Do 6. Dywizji Strzelców dołącza 56. Dywizja. Na odcinku Jadwisin-Dębe panuje jednak względny spokój, chociaż wczesnym rankiem i późnym wieczorem następują słabe ataki nieprzyjaciela.  Ofensywa rosyjska traci impet.

16 sierpnia 1920 r.
Na odcinku Jadwisin-Dębe panuje spokój. Polacy organizują poranny wypad (w sile kompanii) na pozycje wroga. Zapędzają się aż do Nuny, ale muszą się wycofać.  Po godz. 22 mały oddział rosyjski atakuje z rejonu Woli Smolanej kierując się na Wolę Kiełpińską. W nocy polskie działa wykonują „przygotowanie artyleryjskie” przez natarciem piechoty na Serock.

17 sierpnia 1920 r.
O świcie rusza natarcie 155. PP na Serock, ale do miasta wpada jako pierwszy 4. Pluton 3. Szwadronu Dywizjonu "Huzarów Śmierci" pod dowództwem wachm. Pakuły. Uciekający w popłochu Rosjanie podpalają most w Wierzbicy i wycofują się do Łachy.  Pożar mostu ugaszono. Atak Polaków następuje na całej linii. Pod ich naporem nieprzyjaciel wycofuje się na północ. 

18 sierpnia 1920 r.
Saperzy pośpiesznie naprawiają most w Wierzbicy, po którym polskie oddziały będą mogły ruszyć w pościg za bolszewikami uchodzącymi w stronę Wyszkowa.  Walki frontowe przenoszą się w inne rejony. Przywraca się działalność urzędów.  Życie w okolicach Serocka wraca do normy…

  • Bitwa Warszawska 1920 r. na Ziemi Serockiej – dzień po dniu
  • Bitwa Warszawska 1920 r. na Ziemi Serockiej – dzień po dniu
  • Bitwa Warszawska 1920 r. na Ziemi Serockiej – dzień po dniu
  • Bitwa Warszawska 1920 r. na Ziemi Serockiej – dzień po dniu

Filmowa podróż po Serocku i okolicach

W niedzielę 11 sierpnia 2019 r.  o godz. 15 zapraszamy do Izby Pamięci i Tradycji Rybackich na filmową podróż po Serocku i okolicach, w którą zabierze Państwa dr Mirosław Pakuła. „Gmina Serock na filmowo” - to prezentacja fragmentów około dwudziestu  filmów fabularnych i seriali kręconych na naszym terenie. „Zapomniana melodia”, „Rejs”, „Lotna”, Hydrozagadka” i „Dom” – to tylko niektóre tytuły. Będziecie mogli Państwo zobaczyć jak wyglądały dobrze Wam znane miejsca kilkadziesiąt lat temu. Ciekawostki, anegdoty i kulisy realizacji filmów – to wszystko na godzinnym  spotkaniu już w niedzielę 11 sierpnia. Wstęp wolny.

  • Gmina Serock na filmowo

Powstanie Warszawskie 1944. Bitwa o Polskę - wystawa w serockim ratuszu

Zapraszamy do serockiego ratusza, gdzie w związku z obchodzoną 75. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego, prezentowana jest wystawa „Powstanie Warszawskie 1944. Bitwa o Polskę”.  

Wystawa została przygotowana przez Biuro Edukacji Narodowej Instytutu Pamięci Narodowej Centrala w Warszawie. Przedstawia podstawowe informacje o powstańczym zrywie w sierpniu i we wrześniu 1944 roku. Jak czytamy na stronie internetowej  IPN -
„(...) jest to pierwsza – w całości kolorowa – wystawa o Powstaniu Warszawskim. (...) Zaprezentowane fotografie pochodzą ze zbiorów m.in. Muzeum Powstania Warszawskiego, Polskiej Agencji Prasowej, Ośrodka KARTA i kolekcji prywatnych."

Wystawę można oglądać od 31 lipca do 19 sierpnia, ale prezentowana jest również w formie elektronicznej - plik załączony jest pod artykułem. Zachęcamy do oglądania oraz aktywnego udziału w wydarzeniach rocznicowych organizowanych na terenie gminy Serock i w okolicy, szczegóły TUTAJ
 

  • Powstanie Warszawskie wystawa
  • Powstanie Warszawskie wystawa
  • Powstanie Warszawskie wystawa
  • Powstanie Warszawskie wystawa

75 lat temu wybuchło Powstanie Warszawskie

W słoneczne popołudnie 1 sierpnia 1944 r. wybuchło Powstanie Warszawskie. Nastąpił kres dramatycznego, wieloletniego wyczekiwania na walkę. Uwolnione zostały długo skrywane nadzieje i emocje, wróciła wiara w możliwość odzyskania wolności.
Rankiem 1 sierpnia łączniczki roznoszą rozkaz płk. Antoniego Chruściela „Montera”. Około godz. 14 padają pierwsze strzały na Żoliborzu, ale godzina W, to godzina 17. Powstańcy szybko opanowują znaczne obszary miasta. Zaczyna się walka…

Sierpniowa insurekcja wybucha także na obszarach podwarszawskich - w VII Obwodzie Armii Krajowej „Obroża”. Najbliższy Serockowi teren, na którym Powstanie się toczy, to I Rejon „Obroży”, który obejmował obszar trzech gmin należących do przedwojennego powiatu warszawskiego: Legionowo, Jabłonna i Nieporęt. 
Rozkaz o wybuchu powstania dociera do dowódcy I Rejonu ppłk. Romana Kłoczkowskiego „Grosza” 1 sierpnia o godz. 16, a przed godz. 17 do wszystkich trzech batalionów I Rejonu. Powstańcy zajmują legionowskie koszary i stację Wieliszew, rozkręcają tory w Chotomowie. Są pierwsze ofiary. 

Walki w Legionowie ustają 4 sierpnia w związku z dużą koncentracją wojsk niemieckich, ale bataliony 2. i 3. nadal operują na południe i na wschód od Legionowa. 10 sierpnia ppłk „Grosz” ogłasza demobilizację w związku z brakiem szansy na powodzenie walki. Jednocześnie tworzy grupy dywersji bojowej, które nadal działają w okolicznych  lasach. Jedną z nich dowodzi por. Konstanty Radziwiłł ps. „Korab”, ostatni właściciel pałacu w Jadwisinie. 19 sierpnia zostaje on, wraz ze swoimi towarzyszami, aresztowany i 14 września zastrzelony w Zegrzu.

6 września ppłk „Grosz” ogłasza ponowną mobilizację dla 1. i 2. Batalionu. Powstańcy przeprawiają się przez Wisłę, docierają do Kampinosu i tam walczą, między innymi 29 września pod Jaktorowem. To ich ostatnia bitwa…
Powstanie w Warszawie gaśnie. Pod koniec września w rękach Powstańców pozostaje tylko Śródmieście. Dalsza walka jest beznadziejna. W nocy z 2 na 3 października zostaje podpisana kapitulacja. To gorzki koniec bohaterskiej walki… 
Klęska Powstania przypieczętowała los miasta i jego mieszkańców. Ofiary wśród żołnierzy i ludności cywilnej były ogromne. Warszawa legła w gruzach…

Wśród Powstańców Warszawskich znalazły się osoby urodzone, bądź w inny sposób związane z obszarem dzisiejszej gminy Serock. Warto ich wymienić i o nich pamiętać:

  •     ś.p. płk  Ryszard Borowik ps. „Lis”,
  •     ś.p. ppor.  Leonard  Chmieliński ps. „Sprawdzian”,
  •     ś.p. ppor.  Leszek  Chromy ps. „Lech”,
  •     ś.p. ppor.  Henryk  Ciesielski ps. „Lotny”,
  •     ppor.   Bogusław  Kufel ps. „Wacio”,
  •     ppor.   Henryk  Lerski ps. „Lasek”,
  •     ś.p. mjr Konstanty Radziwiłł ps. „Korab”,
  •     ś.p. strz. Tadeusz Witczak ps. „Roch”.

Chwała bohaterom !


 

  • Powstanie Warszawskie
    Powstanie Warszawskie

Zapraszamy na uroczyste obchody 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego 

W roku 2019 obchodzimy 75-lecie wybuchu Powstania Warszawskiego oraz 80. rocznicę powołania polskiego Państwa Podziemnego i Szarych Szeregów (1939-2019). Dla uczczenia pamięci walczących MiG Serock zaprasza na uroczyste obchody. 

31 lipca, środa

godz. 17.00  „Powstanie 1944. Legionowo, Nieporęt, Chotomów...” - prelekcja dr. A. Bojarskiego w Izbie Pamięci i Tradycji Rybackich

1 sierpnia, czwartek

godz. 15.30 „Popołudnie Wspomnień” - spotkanie z mieszkanką Serocka Martą Gregorczyk w bibliotece CKiC w Serocku, ul. Pułtuska 35

godz. 17.00 Apel pamięci z udziałem wojskowej asysty honorowej z CSŁiI w Zegrzu, uroczystość pod tablicą pamięci na serockim rynku

„Sierpniowa Ballada” – spektakl muzyczny na serockim rynku w wykonaniu Zespołu Artystycznego Seniorów „DESA”, pod kierownictwem Janiny Patockiej przy akompaniamencie Macieja Nowickiego

Wystawa z IPN „Powstanie Warszawskie 1944” w serockim ratuszu (wystawa prezentowana będzie do 19 sierpnia 2019 r.)

Poniżej szczegółowy program uroczystości, które odbędą się na terenie Powiatu Legionowskiego i w okolicach.
 

Szlachetni z Jadwisina

W niedzielę 14 lipca 2019 r. w Izbie Pamięci i Tradycji Rybackich odbyła się prelekcja dr. Mirosława Pakuły „Szlachetni z Jadwisina. Dzieje rodziny Radziwiłłów”.  Prelegent przedstawił losy trzech pokoleń rodu, uwypuklając ich działalność społeczną, charytatywną oraz omawiając postawy w chwilach trudnych dla Polski. Goście spotkania mieli możliwość obejrzenia unikalnych zdjęć oraz wysłuchania fragmentów wspomnień o członkach rodziny Radziwiłłów. Wykład był inauguracją  cyklu „Spotkań z historią”, który będzie realizowany  w Izbie.

Szlachetni z Jadwisina. Dzieje rodziny Radziwiłłów - prelekcja w Izbie Pamięci

Zapraszamy do Izby Pamięci w Serocku, gdzie w najbliższą niedzielę rozpoczynamy „Spotkania z historią” – cykl opowieści o wydarzeniach, miejscach i ludziach związanych z Serockiem i naszym regionem. 
Na pierwsze spotkanie z historią zaprasza dr Mirosław Pakuła. W swojej prelekcji opowie o dziejach rodu, który pojawił się w okolicach Serocka w połowie XIX w. - Radziwiłłach.
Ród ten postrzegany jest przez Polaków głównie przez pryzmat dwóch postaci, które uwiecznił w „Potopie” Henryk Sienkiewicz – Janusza i Bogusława, zdrajców Ojczyzny. Tymczasem większość Radziwiłłów zapisała się bardzo dobrze w historii Polski, również Radziwiłłowie z Jadwisina. Podczas wykładu w Izbie Pamięci, zatytułowanym „Szlachetni z Jadwisina. Dzieje rodziny Radziwiłłów” dowiemy się, że byli to ludzie szlachetni i życzliwi, filantropi i patrioci. 

Mało znane fakty z życia książęcego rodu, unikalne zdjęcia to atuty prelekcji, na którą zapraszamy już w najbliższą niedzielę 14 lipca 2019 r. o godz. 15.  Wstęp wolny, Zapraszamy!
 

  • Spotkania z historią

450 lat Unii Lubelskiej

W XVI wieku, w czasach kształtowania się monarchii absolutystycznych, doszło w środkowo-wschodniej Europie do niezwykłego wydarzenia. Po raz pierwszy w Europie, bez wojen i rozlewu krwi, dwa narody zjednoczyły się w jedno państwo. Powstała Rzeczpospolita Obojga Narodów. 
Porozumienie podpisane zostało dokładnie 450 lat temu - 1 lipca 1569 roku, podczas obrad sejmu walnego w Lublinie, między stanami Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Trzy dni później, 4 lipca 1569 roku, zostało ratyfikowane przez króla Zygmunta Augusta.  
 

  • Królowa Jadwiga. Portret pędzla Marcello Bacciarelliego
    Królowa Jadwiga. Portret pędzla Marcello Bacciarelliego, fot. domena publiczna
  • Władysław Jagiełło
    Władysław Jagiełło, autorem czarno-białych rysunków był Jan Matejko, kolory nałożyli Leonard Stroynowski i Zygmunt Papieski

Długa droga do Unii Lubelskiej - Unia w Krewie

Aby dokładnie zrozumieć genezę Unii Lubelskiej musimy cofnąć się do XIV wieku, do czasów panowania w Polsce Władysława Jagiełły. Zanim jednak Jagiełło zasiadł na tronie kraju nad Wisłą, był pogańskim Wielkim Księciem Litewskim. W Polsce i Polakach znalazł sojusznika w prowadzonej walce z Zakonem Krzyżackim. Dla Jagiełły zerwane zostały zaręczyny, zasiadającej na polskim tronie Jadwigi Andegaweńskiej, z prokrzyżackim Wilhelmem Habsburgiem. W wydanym 14 sierpnia 1385 rok akcie Unii w Krewie, Jagiełło zobowiązał się do zawarcia unii z Koroną, poślubienia Jadwigi i chrystianizacji Litwy. 2 lutego 1386 roku w Lublinie, na jednym z pierwszych sejmów walnych, Jagiełło został wybrany królem Polski, 15 lutego został uroczyście ochrzczony, a trzy dni później ożenił się z Jadwigą. 4 marca 1386 roku został koronowany na króla Polski. 

  • Unia w Krewie
    Unia w Krewie. Akt z 1385 r., ze zbiorów Archiwum Krakowskiej Kapituły Katedralnej
  • Unia w Krewie
    Rzeźba Jadwigi i Jagiełły 400-lecie Unii w Krewie (Kraków, Planty) zdjęcie: Rj1979 Wikimedia Commons, domena publiczna

Unia w Horodle

W roku 1413 Jagiełło zawarł kolejne porozumienie zbliżające i wzmacniające więzi Polski i Litwy, co było konieczne z uwagi na groźby wybuchu nowej wojny z Zakonem Krzyżackim. Poprzednia z 1409 r. zakończyła się wielką klęską Zakonu (kulminacyjnym momentem była bitwa pod Grunwaldem 15 lipca 1410 r.)  i podpisaniem w 1411 roku pokoju w Toruniu. Krzyżacy zaczęli jednak odbudowywać swoją potęgę, stąd zawarcie przez Koronę i Wielkie Księstwo w 1413 roku unii, nazywanej Unią w Horodle. 

Unia w Horodle dobitnie pokazała Europie, a w szczególności Zakonowi, że oba państwa stanowią jedność (…) miała także szerszy kontekst europejski. (…) Polsce wyznaczono bardzo dobre miejsce w Europie a zarazem uzyskano szerokie poparcie międzynarodowe dla nowego związku Polski i Litwy. Jagiełło, zaspokajając na tym etapie dążenia panów polskich, bojarstwa litewskiego i Witolda, przekuł akt unii nie tylko w sukces wewnętrzny, ale także zewnętrzny, znacznie osłabiając pozycję Zakonu, a zarazem wzmacniając własną na arenie europejskiej. (…)
Roman Sidorski, www.histmag.org, Unia w Horodle (1413)


Unia horodelska wprowadziła na Litwie odrębną, dziedziczną instytucję wielkiego księcia. Ustalono też, że decyzje dotyczące krajów mają zapadać przy współudziale szlachty polskiej i magnaterii litewskiej, co było gwarancją odrębności Litwy. 

  • Unia Lubelska
    Arras z herbami Polski i Litwy oraz postacią Wiktorii. Zamek Królewski na Wawelu Państwowe Zbiory Sztuki
  • Unia Lubelska
    Aleksander Jagiellończyk w otczeniu senatorów, rycina ze "Statutu" Jana Łaskiego

Unia Lubelska

Od czasów Unii w Horodle do Unii Lubelskiej minęło 156 lat, w tym czasie na tronie polskim zasiadło 6 władców i 7 na tronie litewskim, zmieniła się sytuacja geopolityczna w Europie, zniknęły stare, pojawiły się nowe zagrożenia.  Unie Krewska i Horodelska stanowiły fundament dla Unii Lubelskiej. Jej zawarcie nie było jednak ani oczywiste, ani łatwe, wymagało wielu wysiłków i pracy.
Sprawą wzmocnienia więzi między Koroną a Wielkim Księstwem zajmowały się sejmy od 1539 r. Istniał silny opór elit możnowładczych Litwy wobec unii, które nie chciały podporządkować się Polsce. Z drugiej jednak strony przyspieszone zmiany cywilizacyjne obudziły w bojarach – niższej szlachcie litewskiej, całkowicie podporządkowanej – niechęć wobec elity magnackiej. W unii z Polską dostrzegli szansę na demokratyzację życia politycznego, w którym będą mieli prawo uczestniczyć. Marzyli o przywilejach i pozycji politycznej, którą od dawna posiadała szlachta polska.


Aby zrozumieć całą złożoność genezy unii, należy spojrzeć na problem oczyma trzech głównych stron tego ważkiego w dziejach Rzeczypospolitej wydarzenia: króla, społeczności obywatelskiej Korony i elit politycznych Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Zygmunt August dostrzegł konieczność ściślejszego niż dotąd związku obu państw ze względu na sytuację międzynarodową państwa polsko-litewskiego począwszy od końca lat pięćdziesiątych XVI stulecia, a konkretnie rzecz biorąc - zagrożenie Wielkiego Księstwa Litewskiego ze strony Moskwy i pragnienia władcy moskiewskiego zagarnięcia oddających się w opiekę królowi i Rzeczypospolitej Inflant. (…)

prof. Ewa Dubas-Urwanowicz, www.muzhp.pl, Podpisanie aktu Unii Lubelskiej
 

Początkowo niechętny zbliżeniu Zygmunt August, wobec zagrożenia z zewnątrz oraz braku potomka - zmienił zdanie. Zdał sobie sprawę, że o ile w Polsce istniała tradycja wyboru królów, o tyle na Litwie tron był dziedziczny, kłopoty z jego obsadzeniem mogły skończyć się kryzysem politycznym. 
Troska o przyszłość Wielkiego Księstwa zmusiła króla do działania - początek lat sześćdziesiątych XVI wieku stał się początkiem reform upodobniających struktury funkcjonowania obydwu państw, szczególnie litewskiego do Korony. Przeprowadzona została unifikacja ustrojowa i administracyjno-prawna. Na Litwie zwiększona została liczba województw, powstały powiaty i sejmiki powiatowe – dające możliwość zaistnienia w życiu politycznym szlachcie Wielkiego Księstwa. Wprowadzone zostało, podobne do istniejącego w Polsce, sądownictwo pierwszej instancji, zniesiono ograniczenie dostępu wyznawców prawosławia do urzędów i godności państwowych. Ponadto król zrezygnował z części kompetencji na rzecz sejmu litewskiego, a przede wszystkim zrzekł się praw dziedzicznych do tronu Wielkiego Księstwa, co miało ułatwić przyszłą elekcję władcy połączonego państwa. Decyzją króla do Korony włączone zostały należące do Litwy obszary – Wołyń, Podlasie, Bracławszczyzna oraz Kijowszczyzna. 


Unia Lubelska została przyjęta na sejmie w Lublinie 28 czerwca, a podpisana 1 lipca 1569. Ratyfikowana przez króla została 4 lipca 1569 r. W jej wyniku powstała Rzeczpospolita Obojga Narodów – ze wspólnym monarchą, herbem, sejmem, walutą, polityką zagraniczną i obronną – odrębnym skarbem, urzędami, wojskiem i sądownictwem.

Rzeczpospolita Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego obejmowała terytorium dzisiejszej Polski, Litwy, Białorusi i Łotwy a częściowo także Ukrainy, Estonii, Słowacji, Rosji i Mołdawii. W 1618 roku osiągnęła maksymalny zasięg terytorialny wynoszący 990 tys. km². Liczba ludności wynosiła od 6,5 mln w 1569 do 14 mln w 1772 r. Przetrwała do 1795 roku, kiedy po III rozbiorze zniknęła całkowicie z mapy Europy. 
 

  • Unia Lubelska
    Akt Unii Lubelskiej 1 lipca 1569 roku, Archiwum Główne Akt Dawnych
  • Unia Lubelska
    Herb Rzeczpospolitej Obojga Narodów, Tadeusz Gajl, CC BY-SA 3.0
  • Unia Lubelska
    Unia Lubelska obraz Marcello Bacciarelliego, 1785–1786, ze zbiorów Zamku Królewskiego w Warszawie
  • Unia Lubelska
    Rzeczpospolita Obojga Narodów, Maciej Szczepańczyk, Wikimedia Commons CC BY-SA 3.0

Rzeczpospolita Obojga Narodów – Unia Europejska 

Rzeczpospolita Obojga Narodów często bywa porównywana do Unii Europejskiej, związku 28 demokratycznych państw europejskich, gdzie – przy zachowaniu narodowej odrębności – współistnieją różne kultury, tradycje, wyznania i zwyczaje, gdzie panuje tolerancja. Idee, dzięki którym została podpisana Unia Lubelska, przyświecały także procesom budowania Unii Europejskiej. 
Miasto Lublin, gdzie doszło do zawarcia Unii, oraz obiekty związane z jej zawarciem, zostały uhonorowane przez Unię Europejską Znakiem Dziedzictwa Europejskiego – wyróżnieniem przyznawanym obiektom materialnym i niematerialnym, posiadającym symboliczne znaczenie dla historii i dziedzictwa kulturowego Europy, stanowiące żywe przypomnienie wspólnej rzeczywistości politycznej i pamięci historycznej kontynentu. 

Decyzją Parlamentu Rok 2019 - rokiem Unii Lubelskiej

Uchwałami Sejmu i Senatu RP rok 2019 został ustanowiony Rokiem Unii Lubelskiej.
"W 1569 r. w obecności króla Polski, wielkiego księcia litewskiego Zygmunta Augusta na sejmie walnym w Lublinie został podpisany akt realnej unii polsko-litewskiej. Dwa państwa: Korona Królestwa Polskiego i Wielkie Księstwo Litewskie powołały tym aktem ,,jedno nierozdzielne i nieróżne ciało" - Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Przetrwała ona ponad 200 lat, a unicestwiły ją dopiero połączone siły trzech zaborców" - czytamy w uchwale. W dokumencie posłowie podkreślili, że Unia była jednym z najdonioślejszych wydarzeń stulecia, nie tylko dla połączonych nią krajów, ale dla całej Europy Środkowo-Wschodniej.

Natomiast uchwała Senatu głosi: "Rzeczpospolita Obojga Narodów stała się pomostem między zachodnią a wschodnią Europą. Unia Lubelska, ten pokojowy akt światłej woli politycznej oraz bardzo zaawansowanej myśli traktatowej i prawniczej, zawarty w duchu wzajemnego poszanowania narodów i kultur, dobrego sąsiedztwa i nieagresywnego współistnienia, jest wielkim naszym dziedzictwem i wkładem w historię nowożytnej Europy. (…) Senat Rzeczypospolitej Polskiej, w uznaniu historycznego znaczenia Unii Lubelskiej
w nowożytnych dziejach Europy, ustanawia rok 2019 Rokiem Unii Lubelskiej w 450-lecie jej zawarcia" .

Flis Obojga Narodów

Dla upamiętnienia 450-lecia Unii Lubelskiej, członkowie Polskiego Cechu Flisaków, Szkutników i Sterników organizuje Flis Obojga Narodów. Przez Polskę przepłynie tradycyjna tratwa, łodzie i statki. Flisacy wyruszą z Goniądza nad Biebrzą i przepłyną historycznym szlakiem łączącym Polskę i Litwę. Flisacy zagoszczą również w Serocku, gdzie zacumują łodzie i spędzą noc z 5 na 6 sierpnia. O szczegółach tej niecodziennej wizyty i wydarzeniach jej towarzyszących będziemy informować w szczegółowych komunikatach.  

 

 

Źródła: 
Grzegorz Błaszczyk, Dzieje stosunków polsko-litewskich, t. 2, Od Krewa do Lublina, cz. 1, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2007.
Jadwiga Krzyżaniakowa, Jerzy Ochmański, Władysław II Jagiełło, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 2006.
E. Dubas-Urwanowicz, Stosunek Korony do unii z Litwą w latach 1562-1574, „Studia Podlaskie”, t. 5, R. 1995
www.lublin.eu
www.cechflis.pl
www.muzhp.pl
www.histmag.org
www.lublin.eu
www.sejm.gov.pl
www.senat.gov.pl
www.historia.org.pl
pl.wikipedia.org
commons.wikimedia.org
 

Nowa wystawa przy Izbie Pamięci

Zapraszamy do obejrzenia wystawy, którą prezentujemy wzdłuż ulicy Św. Wojciecha, między Izbą Pamięci a kościołem. Wystawa nosi tytuł "Każdy kiedyś był dzieckiem", prezentuje fotografie - zrobione do końca lat 50. XX w. - serockich dzieci. Wystawa stworzona została wspólnie z mieszkańcami Serocka, od których pochodzą zdjęcia. 

Wystawa swoją premierę miała w Izbie Pamięci i Tradycji Rybackich, podczas wydarzenia Popołudnie w Izbie, zorganizowanego w ramach Nocy Muzeów, do końca maja prezentowana była w serockim ratuszu, a obecnie jest wystawą plenerową, którą można oglądać podczas wiosenno-letnich spacerów, do czego serdecznie zachęcamy.   

 

  • Wystawa wzdłuż ul. Św. Wojciecha
  • Wystawa wzdłuż ul. Św. Wojciecha
  • Wystawa wzdłuż ul. Św. Wojciecha
  • Wystawa wzdłuż ul. Św. Wojciecha
  • Wystawa wzdłuż ul. Św. Wojciecha
  • Wystawa wzdłuż ul. Św. Wojciecha

W dniu dzisiejszym (12.06.) izba nieczynna

W dniu dzisiejszym tj. 12.06.2019r.(środa) Izba Pamięci i Tradycji Rybackich będzie nieczynna.
Bardzo przepraszamy za utrudnienia.

To był piękny wieczór u Szaniawskiego

Druga edycja Festiwalu Szaniawskiego Legionowo - 9 i 11 czerwca 2019.

Wąwóz Szaniawskiego w Zegrzynku to miejsce spotkania, które zainaugurowało II edycję Festiwalu Szaniawskiego Legionowo. W pobliżu ruin dworku rodziny Szaniawskich teksty Samotnika z Zegrzynka czytali: Artur Żmijewski oraz Walentyna Janiszewska.
Lekturze miniatur literackich towarzyszyły postacie z dramatów Szaniawskiego, wykreowane przez uczestników Teatru Form Niewymyślnych oraz przebrani za Profesora Tutkę uczniowie Szkoły im. Jerzego Szaniawskiego z Jadwisina.
Oprawę muzyczną zapewnił Andrzej Borowik, a imprezę poprowadził dyrektor MOK Zenon Durka.

Podczas spotkania rozstrzygnięto konkurs plastyczny "Teatr Szaniawskiego".
Jury konkursu w składzie: Barbara Retmaniak - artysta plastyk, Stanisław Gadomski - artysta plastyk, dr. Radosław Sioma - literaturoznawca, Robert Żebrowski - animator kultury serdecznie podziękowało wszystkim uczestnikom za podjęcie trudnego tematu i twórcze do niego podejście. Zważywszy wyrównany poziom prac jury nie przyznało nagrody głównej, zwiększając liczbę nagród w kategorii wiekowej "dorośli". W kategorii wiekowej "dorośli" przyznano dwie nagrody:
Anna Pągowska ("Żeglarz")
Robert Żbikowski ("Dwa teatry")
oraz dwa wyróżnienia:
Iwona Nielubowicz ("Ptak")
Mirosław Gawlik ("Most")
W kategorii wiekowej "młodzież"
przyznano jedną nagrodę:
Klaudia Wdowińska ("Adwokat i roże")
oraz jedno wyróżnienie:
Dagmara Duńska ("Adwokat i róże").

 

źródło: http://www.moklegionowo.pl

30 lat od pierwszych w powojennej Polsce częściowo wolnych wyborów parlamentarnych

Granice mojej ojczyzny nigdy nie objęły rządów Polski Ludowej. Tym razem zaborca nie sprawował ich bezpośrednio, lecz przez samych Polaków. Nie każdy z nich był agentem, ale wszyscy byli wykonawcami woli wrogiej potęgi, która zniewoliła mój kraj, narzuciła mu siłą wasalny rząd i ustrój, który doprowadził Polskę do ruiny. (…) Dlatego 45 lat Polski Ludowej było dla mnie taką samą przerwą w ciągłości suwerenności Rzeczypospolitej, jaką były 123 lata zaborów.
Jan Nowak‑Jeziorański "Tygodnik Powszechny" 1992 r.

W 2019 roku mija 30 lat od pierwszych w powojennej Polsce częściowo wolnych wyborów parlamentarnych. Odbyły się 4 czerwca 1989 roku, w efekcie porozumień wypracowanych podczas obrad Okrągłego Stołu - jednego z najważniejszych wydarzeń w najnowszej historii Polski. 

Rok 1988

Na przełomie kwietnia i maja 1988 roku Polskę ogarnęła fala strajków. Strajkowała załoga MPK w Bydgoszczy, pracownicy Huty im. Lenina w Krakowie i Huty w Stalowej Woli. Obok postulatów ekonomicznych padały żądania przywrócenia do pracy wyrzuconych działaczy Solidarności, a także -  w strajkującej Stoczni Gdańskiej -  żądania polityczne.  Na niespotykaną od czasu stanu wojennego skalę odbywały się niezależne manifestacje m.in. w Bielsku Białej, Dąbrowie Górniczej, Gdańsku, Krakowie, Łodzi, Płocku, Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu. Mimo wezwań m.in. Episkopatu Polski do podjęcia dialogu ze społeczeństwem władze wybrały terror o czym świadczyła brutalna pacyfikacja strajkujących w Nowej Hucie przez oddziały ZOMO.
Nie powstrzymało to jednak głodu wolności. 

Niewypłacalność zadłużonego państwa, wciąż pogłębiające się trudności gospodarcze, prowadzące do zaostrzenia rygorów finansowych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy (zwłaszcza żądanie dławienia inflacji), reformy wprowadzane w ZSRR przez Sekretarza Generalnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego Michaiła Gorbaczowa – pierestrojka, a przede wszystkim wycofanie doktryny Breżniewa z relacji z państwami satelickimi (były zdane na własne siły w rozwiązywaniu problemów społecznych i politycznych), wszystko to co raz bardziej bezwzględnie  popychało władze PRL do zmiany formuły rządzenia. Do tego kolejne strajki (sierpień ’88), szczególnie niepokojące nie tylko ze względu na ogromną skalę, lecz przede wszystkim udział młodego pokolenia robotników, które bezpośrednio nie doświadczyło represji po stanie wojennym oraz aktywność radykalnych środowisk młodzieżowych, skupionych m.in. wokół Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

W sierpniu 1988 r. strajkowała kopalnia Manifest Lipcowy w Jastrzębiu, 14 kopalń górnośląskich, Port w Szczecinie, Port Północny w Gdańsku, huta Stalowa Wola. Mimo zastraszania strajkujących fala protestów rozszerzała się z dnia na dzień. 
Po raz pierwszy propozycja zorganizowania tzw. okrągłego stołu padła w sierpniu 1988 roku w trakcie spotkania gen. Czesława Kiszczaka z Lechem Wałęsą. Ugaszenie strajków było warunkiem rozpoczęcia rozmów. Termin ustalony na październik nie został jednak dotrzymany – doszło do zmiany rządu, zamiast przystąpić do rozmów zdecydowano o likwidacji Stoczni Gdańskiej. Według słów Lecha Kaczyńskiego ta „Decyzja (…) miała osłabić autorytet Wałęsy, przeciąć okrągły stół (…), a przede wszystkim odwrócić sytuację polityczną w Polsce, która była sytuacją negocjacyjną”. Solidarność miała zostać obarczona odpowiedzialnością za niedoprowadzenie do Okrągłego Stołu i stracić poparcie społeczne a przede wszystkim – członkowie Solidarności mieli zostać skłóceni i podzieleni.
  
Dopiero na X Plenum KC PZPR w 1989 r., wobec groźby dymisji części członków Biura Politycznego, podjęto decyzję o ponownej legalizacji NSZZ Solidarność  i podjęciu rozmów z opozycją. 
Jeszcze w grudniu 1988 roku przy Lechu Wałęsie jako przewodniczącym NSZZ „Solidarność” powstał Komitet Obywatelski, a jego sekretarzem został Henryk Wujec. W ramach Komitetu utworzono 15 sekcji, które miały się zajmować rożnymi dziedzinami życia, w których starano się gromadzić materiały na potrzeby rozmów Okrągłego Stołu. Komitet liczył 135 osób. 

  • Brama Główna UW
    Maj 1988 r., manifestacja studentów przed bramą główną Uniwersytetu Warszawskiego

Obrady Okrągłego Stołu

Spotkanie „okrągłego stołu” rozpoczęło się 6 lutego 1989 r. o godzinie 14:23 w Pałacu Rady Ministrów przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Obradom przewodniczyli: Czesław Kiszczak i Lech Wałęsa. Przy Okrągłym Stole nie zasiedli przedstawiciele wszystkich środowisk opozycyjnych, zabrakło tych przeciwnych negocjacjom z władzami PRL.
Głównymi uczestnikami obrad byli:
Strona koalicyjno-rządowa: Czesław Kiszczak, Władysław Baka, Aleksander Kwaśniewski, Stanisław Ciosek, Janusz Reykowski, Kazimierz Cypryniak, Andrzej Gduła. Strona solidarnościowa: Jacek Kuroń Adam Michnik, Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek, Andrzej Wielowieyski, Waldemar Kuczyński, Lech Kaczyński, Andrzej Stelmachowski, Zbigniew Bujak, Alojzy Pietrzyk.
Powołane zostały trzy zespoły robocze: do spraw gospodarki i polityki społecznej, do spraw pluralizmu związkowego oraz zespół reform. Szczegółowe kwestie miały rozpatrywać podzespoły.

Strona rządowa i opozycja, siadając do rozmów Okrągłego Stołu, miały zdecydowanie odmiennie zdefiniowane cele: dla PZPR miał on być kulminacją porozumienia, w ramach którego ograniczona liczba przedstawicieli „Solidarności” zostanie dokooptowana do elity władzy - zakładano, że z czasem będzie można tę reprezentację opozycji zneutralizować. Z kolei strona opozycyjna za cel podstawowy uznała - podobnie jak podczas strajków w sierpniu 1980 r. - legalizację „Solidarności” za gwarancję sprawowanie społecznej kontroli nad realizacją podpisanych porozumień. To miał być impuls dla głębokich przemian ustrojowych, wskazanie głównych kierunków reform. Okrągły Stół miał - zdaniem jego uczestników – przygotować drogę do demokratyzacji życia społecznego i politycznego, odzyskania podmiotowości obywateli oraz budowy państwa prawnego. Konieczne było zatem stworzenie przestrzeni dla budowy społeczeństwa obywatelskiego i aktywności Polaków. Zakładano, że rozmowy z władzami PRL przyczynią się do zniesienia nomenklatury, ograniczenia i złamania monopolu władzy jednej partii oraz jej likwidacji w przyszłości, a także doprowadzą do uzyskania przez niezależne dziennikarstwo dostępu do mediów i odblokowania kanałów informacyjnych w relacjach ze społeczeństwem.
Pokłosie Okrągłego Stołu. Przeszłość dla Przyszłości, Prof. dr hab. Zbigniew Woźniak


Rozmowy trwały dwa miesiące, co niecierpliwiło społeczeństwo oraz wywoływało wątpliwości co do możliwości osiągnięcia porozumienia. Na ulicach odbywały się liczne protesty grup, które odrzucały możliwość rozmów z władzami. 
Obrady Okrągłego Stołu zakończyły się 5 kwietnia 1989 roku, najważniejsze stało się porozumienie polityczne zakładające legalizację i ponowną rejestrację "Solidarności" oraz kontrakt przedwyborczy - uzgodniono zasady dotyczące wyborów. Obsada 65% miejsc w Sejmie zagwarantowana została rządzącym (299 miejsc), pozostałe mandaty poselskie (161) oraz wszystkie mandaty senatorskie (100) w nowo utworzonym Senacie obsadzone miały zostać zgodnie z wynikami demokratycznych wyborów. 
7 kwietnia Sejm uchwalił „Ustawę o zmianie Konstytucji PRL", która zawierała m. in zapisy o wprowadzaniu urzędu Prezydenta, Senatu oraz ordynacji wyborczej do obu izb. 13 kwietnia Rada Państwa ustaliła terminy wyborów na 4 i 18 czerwca.  17 kwietnia Sąd Wojewódzki w Warszawie zarejestrował NSZZ "Solidarność". 

  • Obrady Okrągłego Stołu
    Obrady Okrągłego Stołu (fot. Erazm Ciołek) Źródło Wikimedia Commons domena publiczna
  • Obrady Okrągłego Stołu
    Działacze NSZZ „Solidarność” w drodze na zakończenie obrad Okrągłego Stołu, na czele idą Lech Wałęsa i Tadeusz Mazowiecki, fot. Leonard Szmaglik/zbiory Europejskiego Centrum Solidarności

Wybory kontraktowe 1989 r. 

(…) Komitet Obywatelski do kampanii wyborczej podszedł bardzo poważnie, strategia polegała głównie na działaczach związkowych oraz inteligencji katolickiej w terenie. Zakładali oni regionalne oddziały Komitetów Obywatelskich, starając się utworzyć oddolny, społeczny ruch popierający „Solidarność”. Wyznaczonych zostało dokładnie tylu kandydatów, ile było miejsc - by uniknąć podzielenia elektoratu.
Kampania wyborcza miała być obliczona na maksymalne zbliżenie do obywateli. W zebraniach i spotkaniach wyborczych uczestniczyli aktorzy i artyści, poza informacją i agitacją oferując wyborcom rozrywkę. Przygotowywano specjalne „ściągi”, mające wskazać jak głosować (duża część obywateli PRL przyzwyczajona była do mechanicznego wrzucania kartki do urny). Promocja kandydatów za pomocą plakatów i ulotek dopełniała obrazu kampanii.
Jedyną słabością kampanii KO „S” było ograniczenie dostępu do środków masowego przekazu. Opozycja miała prawo do jednej godzinnej audycji w radiu i jednej półgodzinnej w telewizji. Pierwszy raz doszło do emisji 9 maja – programy były jednak cenzurowane lub zawieszano ich emisję. Paradoksalnie, szkodziło to raczej reputacji koalicji PZPR niż „Solidarności”.
O wiele lepiej wyglądała prasa opozycji. Wznowiono wydawanie „Tygodnika Solidarność”, uzyskano też poparcie redakcji „Tygodnika Powszechnego”. Ósmego maja ukazał się pierwszy numer „Gazety Wyborczej”, która odegrała ogromną rolę dla propagandy opozycyjnej. Lech Wałęsa mianował redaktorem naczelnym Adama Michnika, który w niezwykłym tempie rozbudował pismo do roli najsilniejszego dziennika na krajowym rynku. Udało się w ten sposób przełamać monopol informacyjny PZPR, a z czasem zepchnąć ją do defensywy.
PZPR, wciąż dysponując Służbą Bezpieczeństwa, dopuszczała się dodatkowo „brudnych” chwytów. Zrywano plakaty, usiłowano zastraszyć kandydatów opozycji. Usiłowano dezinformować społeczeństwo za pomocą oszczerczych plakatów, które fałszywie przypisywano KO Solidarność. (…)
Czerwiec 1989 – przebieg i skutki wyborów 4 czerwca 1989 roku, Ziemowit Karłowicz


Wybory zakończyły się zdecydowanym zwycięstwem opozycji solidarnościowej zorganizowanej wokół Komitetu Obywatelskiego, którego kandydaci zdobyli wszystkie mandaty poselskie przeznaczone dla bezpartyjnych, a także objęli 99 miejsc w Senacie. Obóz PRL-owski poniósł nie tylko porażkę lecz wręcz klęskę, gdyż przegrali niemal wszyscy kandydaci z tzw. listy krajowej, obejmującej większość przywódców reżimu. Klęska koalicji PZPR była całkowita – na kandydatów KO „S” głosowano w wojsku, w milicji, nawet w okręgach wyborczych obsadzonych przez partyjną nomenklaturę.


Wybory czerwcowe znacząco przyspieszyły zmiany polityczne i ustrojowe w kraju. Polska stała się pierwszym państwem bloku wschodniego, w którym przedstawiciele opozycji demokratycznej uzyskali realny wpływ na sprawowanie władzy.
Po wyborach, kiedy kształtowały się kluby poselskie, opozycyjni posłowie utworzyli Obywatelski Klub Parlamentarny, który liczył 260 osób. Jego przewodniczącym został Bronisław Geremek. 4 lipca 1989 roku odbyło się inauguracyjne posiedzenie sejmu i senatu. Marszałkiem nowo wybranego sejmu został Mikołaj Kozakiewicz, a senatu Andrzej Stelmachowski.
Wcześniej, podczas rozmów na temat obsadzenia urzędu prezydenta ustalono, że obejmie go Wojciech Jaruzelski.  Jaruzelski powierzył misję tworzenia rządu gen. Kiszczakowi, któremu nie udało się tego dokonać. OKP zawarł porozumienie z dotychczasowymi przybudówkami PZPR. W efekcie - 24 sierpnia 1989 roku nowym premierem został Tadeusz Mazowiecki
Najważniejszym zadaniem, które stało przed rządem było zreformowanie gospodarki. Realizacji programu gospodarczego podjął się Leszek Balcerowicz. 

Na przełomie lat 89/90 sytuacja gospodarcza Polski była tragiczna. Panowała rozpędzająca się od kilku miesięcy hiperinflacja, która w ujęciu rocznym wyniosła +639,6%, zadłużenie zagraniczne wynosiło 42,3 mld USD (64,8% PKB według GUS), sklepy świeciły pustkami, a czarny rynek pełen towarów pierwszej potrzeby powoli przestawał akceptować krajową walutę, w dewizach upatrując stabilności. Polsce groziła totalna zapaść gospodarcza, która mogła nastąpić w pierwszych miesiącach a nawet tygodniach nowego roku. 27 i 28 grudnia sejm przyjął pakiet dziesięciu ustaw podpisanych w Sylwestra przez prezydenta.
https://www.pb.pl/terapia-szokowa-leszka-balcerowicza-816912


Nastąpiły także wyraźne zmiany w polskiej polityce zagranicznej. Polska zaczęła dążyć do integracji politycznej i militarnej z Zachodem. 
29 grudnia 1989 uchwalone zostały zmiany w konstytucji. Przede wszystkim przywrócono państwu miano Rzeczpospolitej Polskiej. Szersze uprawnienia uzyskał samorząd terytorialny. Wprowadzono pluralizm polityczny.  9 lutego 1990 roku przywrócono godło państwowe z czasów II RP – orła w koronie. 
W styczniu 1990 roku rozwiązano PZPR. W dniach 27–30 stycznia w Sali Kongresowej w Warszawie odbył się ostatni zjazd PZPR. 20 maja 1990 roku odbyły się pierwsze całkowicie wolne i demokratyczne wybory samorządowe, a 27 października 1991 roku odbyły się pierwsze całkowicie wolne wybory do sejmu. 

  • Wybory 1989 r.

Źródła:
Polemiki wokół najnowszej historii Polski. Materiały źródłowe, red. Anna Magierska, Anna Szustek, Warszawa 1994.
Historia 1945-1990, Anna Radziwiłł, Wojciech Roszkowski, Wydawnictwo Szkolne PWN, 1997.
Pokłosie Okrągłego Stołu. Przeszłość dla Przyszłości, Prof. dr hab. Zbigniew Woźniak, Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny 71, 2009, z. 2, s. 349-379
https://www.intro.media/artykuly/30-lat-okraglego-stolu-czesc-i-geneza-i-przebieg-wydarzen dostęp 29.05.2019 r.
https://epodreczniki.pl/a/transformacja-gospodarcza-i-ustrojowa-poczatki-iii-rp/DjFjr3TZK dostęp 29.05.2019 r.
https://www.pb.pl/terapia-szokowa-leszka-balcerowicza-816912, dostęp 30.05.2019 r.
Radykalizm czasu przełomu czyli spór o Okrągły Stół w latach 1988–1989, Bartosz Kaliski Instytut Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk, Polska 1944/45–1989. Studia i Materiały XIV/2016
Biuletyn IPN nr 4 (39) kwiecień 2004

Każdy kiedyś był dzieckiem - wystawa w ratuszu

Zapraszamy do serockiego ratusza, gdzie prezentowana jest wystawa stworzona wspólnie z mieszkańcami Serocka - "Każdy kiedyś był dzieckiem". Wystawa swoją premierę miała w Izbie Pamięci i Tradycji Rybackich, podczas wydarzenia Popołudnie w Izbie, zorganizowanego w ramach Nocy Muzeów.  W ratuszu prezentowana będzie do końca maja. 

Ekspozycja to zbiór fotografii zrobionych do końca lat 50. XX w., przedstawiających serockie dzieci. Do Państwa dyspozycji jest również monidło - fotostand, przy którym można zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie.

Zapraszamy.

  • wystawa w aratuszu

Sezon turystyczny 2019 w Izbie Pamięci i Tradycji Rybackich

Od 2 maja do 31 października 2019 r. w Izbie Pamięci i Tradycji Rybackich obowiązywał będzie zmieniony regulamin porządkowy.
Izba otwarta będzie pięć dni w tygodniu – w środy, czwartki od godz. 10.00 do 15.00, w piątki, soboty i niedziele od 11.30 do 17.30,
z wyłączeniem dni ustawowo wolnych od pracy.  W uzasadnionych przypadkach, dla grup zorganizowanych, po wcześniejszym uzgodnieniu możliwe jest udostępnienie ekspozycji w innym czasie. W tym celu prosimy o kontakt telefoniczny. Zwiedzanie Izby pozostaje bezpłatne.  

Izba Pamięci i Tradycji Rybackich jest placówką samorządową, gdzie prezentujemy dzieje miasta i okolicy. Otwarta została w maju 2017 roku, nie tylko z myślą o mieszkańcach gminy Serock, ale również o gościach odwiedzających nasze piękne miasto - piękne, o długiej i ciekawej historii, którą chcemy Państwu opowiedzieć. 

Początki Serocka zbiegają się z początkami polskiej państwowości. Mniej więcej w czasie, gdy Mieszko I przyjmuje chrzest, na serockim wzniesieniu, u zbiegu dwóch rzek – Narwi i Bugu, powstaje gród. Jego budowa związana jest z włączeniem ziem nad Narwią do państwa pierwszych Piastów. Gród zostaje zniszczony w XIII w., w XV-XVI w. na jego miejscu funkcjonuje cmentarz, a w XVII wieku zostaje wybudowana kaplica pod wezwaniem św. Barbary. Dziś miejsce to nazywane jest przez mieszkańców – Barbarką, od imienia Świętej. 

Obok średniowiecznego grodu funkcjonuje osada targowa. To na jej miejscu, w XV wieku architekci księcia Janusza I - władcy Mazowsza, wytyczają rynek - główny element każdego ośrodka miejskiego, węzeł komunikacyjny, a zwłaszcza centrum handlowe. Od tego momentu Serock jest miastem. 
Trochę ponad 100 lat później, w latach 1522-1524 rozpoczyna się, trwająca około 60 lat, budowa serockiego Kościoła. Jest to najstarszy obiekt znajdujący się w Serocku. Pod względem architektonicznym jest przykładem łączenia późnogotyckiej architektury sakralnej z elementami renesansu. Kościół położony jest na nadbrzeżnej skarpie, skąd rozciąga się wspaniały widok na połączenie Bugu i Narwi.  
Rozwój miasta zostaje zahamowany w konsekwencji wojen szwedzkich w XVII wieku. Miasto upada. Dopiero wiek XVIII i osiedlanie się w Serocku społeczności Żydowskiej pobudza miasto do życia. Kolejny impuls do rozwoju miasta to czasy Napoleona Bonaparte i budowa – w latach 1807-1808 - serockiej twierdzy, która razem z Modlinem i Pragą, miała bronić linii Wisły i osłaniać Warszawę od wschodu. Budowy nie ukończono, ale Serock na prawie ćwierć wieku stał się miastem garnizonowym. 
W czasie powstania listopadowego w Serocku koncentrują się polskie wojska, podejmujące wyprawę przeciw gwardiom rosyjskim. Podczas powstania styczniowego, w okalających miasto lasach mężczyźni ukrywają się przed branką. Upadek powstania dla Serocka oznacza m.in. utratę praw miejskich, które odzyska dopiero w 1923 roku.

Ogromne zniszczenie przyniosła miastu II wojna światowa (75% zabudowy legło w gruzach), szczególnie walki na przyczółku pułtusko–serockim w 1944 r. Okupacja i zagłada ludności żydowskiej poważnie wyludniła Serock. Pozostało 2123 mieszkańców.
Wydarzeniem istotnym dla g, dotyczącym jego najnowszej historii jest budowa w 1963 roku zapory w Dębem i powstanie Jeziora Zegrzyńskiego. Dzięki temu Serock jest dziś popularnym na Mazowszu miasteczkiem turystycznym. 
Spacerując po mieście, po zabytkowym rynku, warto jego historię znać i o niej pamiętać.
Dlatego właśnie powstała Izba Pamięci i Tradycji Rybackich. By pielęgnować historię miejsca i związanych z nim ludzi. W odnowionym budynku dawnej szkoły przygotowana została  ekspozycja, opierająca się na multimedialnym i interaktywnym przekazie. Większość informacji prezentowana jest w dotykowych monitorach. Treści wzbogacone są zdjęciami – pochodzącymi z archiwów i muzeów z całego kraju. 

Rozdajemy flagi!

Jak co roku, przed majowymi rocznicami rozdajemy flagi RP. Można je odebrać w okienku przy kancelarii na parterze serockiego ratusza. Zapraszamy.

Mazowieckie zwyczaje Wielkanocne

Wielkanoc należy do świąt cyklu wiosennego, którego termin wyznaczają Środa Popielcowa oraz Święto Zesłania Ducha Świętego nazywanego Zielonymi Świątkami. Jest najwcześniej ustanowionym i najuroczyściej obchodzonym świętem chrześcijan na pamiątkę męki, śmierci i chwalebnego Zmartwychwstania Chrystusa. W kulturze ludowej z okresem tym łączyły się liczne zwyczaje i obrzędy kościelne, a także tradycje domowe i rolnicze. Obfitował on w rozmaite praktyki  mające na celu zabezpieczenie ludzi, zwierząt i pól przed chorobami, czy klęskami. Rytuały religijne przybierały często magiczny charakter. Po II wojnie światowej wiele z nich zanikło lub uległo przekształceniu. Szczególnie dotyczy to zabiegów magicznych i wróżb. Wzrost świadomości i wiedzy mieszkańców wsi spowodował, że stali się wobec nich bardziej krytyczni. Do dzisiaj zachowały się tylko nieliczne, stanowiąc relikty tradycyjnej religijności powiązanej z praktykami magicznymi i wierzeniami, jak zwyczaj wykonywania palm czy zdobienia pisanek.

Jeszcze do przełomu XIX i XX w. północne Mazowsze zamieszkiwali chłopi i drobna szlachta utrzymujący się głównie z pracy na roli. Ziemia zawsze była dla nich najważniejsza, ponieważ zapewniała byt rodzinie przez cały rok. Cykl życia wyznaczały pory roku, w których okresy wytężonej, codziennej pracy w polu i gospodarstwie przeplatał czas świętowania. Liczne zabiegi magiczne wykonywane w okresie świątecznym miały jej zapewnić płodność i obfite plony. Święta Wielkiej Nocy rozpoczynały kolejny cykl życia oraz stanowiły zapowiedź wzmożonej pracy w polu i gospodarstwie.

Wielkanoc  ustanowiona została w II w. i zalicza się do świąt ruchomych. Wyznacza terminy innych świąt: Zielonych Świątek, Bożego Ciała, Wniebowstąpienia Pańskiego, uroczystości Trójcy Przenajświętszej[1]. W pierwszych wiekach nazywana była Paschą. Nazwa ta związana jest z cudownym zmartwychwstaniem Jezusa, które miało miejsce w niedzielę tuż przed wschodem słońca. W tym samym czasie Żydzi obchodzili swoje święto – Pesach na pamiątkę wyzwolenia z niewoli egipskiej. Podczas pierwszej wiosennej pełni księżyca zabijali baranka i wypiekali chleb z jęczmienia (na znak dziękczynienia za pierwszy wiosenny zbiór jęczmienia). Ponieważ Jezus został skazany na śmierć w święto Pesach (Pascha) po południu, stał się  barankiem ofiarnym. Jego symbolem do dziś jest baranek wielkanocny (Agnus). Wypiekany z ciasta, robiony z masła lub cukru – umieszczany jest na świątecznych stołach i w koszyczkach ze święconką. W 325 roku Sobór Nicejski ustanowił termin obchodów Wielkanocy między 22 marca a 25 kwietnia, w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca[2]. W obchodach Wielkanocy można odnaleźć liczne powiązania z ze starszymi niż chrześcijańskie  wierzeniami, mitami oraz świętami ku czci bogów, miedzy innymi: pogańskim kultem powitania wiosny, świętami zbóż i winnej latorośli czy obchodzonymi na przełomie pór roku świąt ku czci zmarłych[3].

ŚRODA POPIELCOWA

Wstępem do obchodów Wielkanocy jest Środa Popielcowa, zwana także Popielcem lub Środą Wstępną. Od tego dnia rozpoczyna się trwający czterdzieści dni Wielki Post. Sam dzień obfituje zarówno w obrzędy poważne jak i wesołe, towarzyskie. Wierni obowiązkowo udawali się do kościoła na nabożeństwo, podczas którego kapłan posypywał ich głowy popiołem, pochodzącym ze spalonych palm. Obrzęd ten miał przypominać  o kruchości i przemijaniu ludzkiego życia, nakłaniać do pobożnych rozmyślań, żalu i pokuty za grzechy oraz do umartwień i postów[4]. W Środę Popielcową obowiązywał ścisły post. Jeszcze do początku XX w. ludzie spożywali tylko suchy chleb i wodę, a starsi – pili tylko wodę. Gospodynie szorowały garnki po karnawale, aby przed Wielkim Postem pozbyć się z nich tłuszczu. Mimo, iż Popielec stanowił kres zapustnych zabaw, trwały one jeszcze przez cały dzień. Na mazowieckich wsiach bardzo popularne było więc rozbijanie wypełnionych popiołem glinianych garnków w sieniach sąsiadów lub wzajemne okładanie się młodzieży pończochami wypełnionymi popiołem[5]. Na Mazowszu wschodnim chłopcy przypinali dziewczętom na plecach tzw. „kloce”  lub „stempy”[6] – niewielkie szmaciane lalki lub wystrugane kawałki drewna, a nawet łapy kurze, głowy śledzi czy skorupy jaj.  Wieczorem chodzili po wsi i „bili” dziewczęta lub siebie nawzajem powrósłami wykonanymi z siana lub słomy. Wszystkie te obrzędy dla panien i kawalerów stanowiły rodzaj kary za to, że w zapusty nie stanęli na ślubnym kobiercu. W Środę Popielcową bardzo popularne były również obrzędowe tańce kobiet. Nawiązywały one prawdopodobnie do przedchrześcijańskich obrzędów  związanych z płodnością i urodzajem. Starsze mężatki zwoziły do karczmy te świeżo poślubione i zmuszały do stawiania jadła oraz wódki, nazywając to „wkupnem do bab”[7]. Okup musiał też złożyć każdy mężczyzna wchodzący do karczmy, którego pozbawiano na przykład elementów garderoby. Dobrze podpite gospodynie wybiegały na środek karczmy i rytmicznie podskakując śpiewały zaklęcie.

"Na len na konopie, żeby się rodziły,

żeby nasze dzieci i my nago nie chodziły”[8].

Im wyżej podskakiwały, tym wyższe miały rosnąć łodygi lnu. Środa Popielcowa była ostatnim dniem pozwalającym na stosowanie tych praktyk. W Środę Popielcową zrywano też gałązki wierzby, malin lub porzeczek i wstawiano do wody, aby zakwitły na Niedzielę Palmową.

WIELKI POST

Wielki Post został ustanowiony w II w. podobnie jak i sama Wielkanoc. Ze względu na prześladowania pierwszych chrześcijan początkowo trwał bardzo krótko – w Wielką Środę i w Wielki Piątek. Około VII w. Środę Popielcową wyznaczono na pierwszy dzień liturgii wielkopostnej. Do dnia dzisiejszego trwa on pełne sześć tygodni[9]. Dawniej bardzo gorliwie wypełniano zalecenia kościoła dotyczące świąt religijnych. Wielki Post był czasem skupienia, wyciszenia, postów i umartwień, które miały przygotować wiernych do święta Zmartwychwstania Pańskiego. Nie organizowano hucznych zabaw ani wesel. Mieszkańcy wsi uczestniczyli w piątkowych nabożeństwach Drogi Krzyżowej i modlitwie Gorzkie Żale. Niektórzy nakładali na siebie dodatkową pokutę powstrzymując się od palenia tytoniu, spożywania alkoholu, używania przekleństw czy wyrzekając się przyjemności. Starano się mówić ściszonym głosem, powstrzymywano się od nieprzyzwoitych żartów czy kłótni. Czas upływał w ciszy i spokoju wypełniony codziennymi obowiązkami. Mężczyźni rozpoczynali przygotowania do wiosennych prac polowych. Kobiety opiekowały się inwentarzem oraz tkały na krosnach przygotowany na jesieni len. Spokój Wielkiego Postu przerywały hałaśliwe obrzędy półpościa. Przypominały o zbliżającej się Wielkanocny, a wraz z nią nowego życia, wiosny i obfitego jedzenia. Obchody półpościa na całym Mazowszu były podobne. Po wsiach chodziły grupy chłopców obwieszczające mieszkańcom wsi nastanie półpościa. Mocno hałasowali uderzając kijami o płoty lub wprawiając w ruch drewniane terkotki i kołatki, nazywając to „wybijaniem półpościa”[10]. O ściany lub drzwi chat rozbijali tez stare gliniane garnki wypełnione popiołem. Do bardziej niewybrednych żartów należało zamalowywanie okien, wynoszenie sprzętów gospodarskich poza zagrody lub wciąganie ich na dachy stodół czy też zatykanie kominów. Powszechną praktyką na pozbycie kłopotliwych gości było przekupienie ich  drobnymi pieniędzmi.

NIEDZIELA PALMOWA

Początkiem obchodów bezpośrednio związanych z Wielkanocą jest Niedziela Palmowa (nazywana też Wierzbną lub Kwietną).  Wierni świętują triumfalny wjazd Chrystusa do Jerozolimy, gdzie witano Go kwiatami i palmowymi gałązkami. Uroczyste procesje oddające hołd Jezusowi zapoczątkowali w IV w. chrześcijanie w Jerozolimie. Natomiast zwyczaj święcenia zielonych gałązek (palm wielkanocnych) wprowadzony został do liturgii kościelnej w wieku XI[11]. Niezależnie od kraju czy regionu, najważniejszym elementem palmy była zielona gałązka. W przypadku, gdy Wielkanoc wypadała bardzo wczesną wiosną, trudno było o zielone gałązki, stąd zwyczaj wstawiania ich do wody w Środę Popielcową. Wykorzystywano także rośliny wiecznie zielone takie jak borówki, barwinek czy  gałązki sosny. W połowie XIX w. zielone gałązki zaczęto ozdabiać kwiatkami wykonanymi z bibułki lub krepiny. Wygląd palmy różnił się w zależności od regionu Polski, a w przypadku historycznego Mazowsza, nawet w  samym regionie. Na Mazowszu północno-zachodnim składnikami palm były: trzcina wodna, borówki, bazie wierzbowe, a także drobne bibułkowe kwiatki w jasnych kolorach (biały, błękitny, bladoróżowy). Wszystkie składniki układano w bukiet, a rękojeść owijano spiralnie paskiem bibuły karbowanej z ponacinaną jedną krawędzią. Wysokość palmy nie przekraczała pół metra. Na wschodnim Mazowszu palma składała się z wierzbowych witek, przybranych zielonymi gałązkami borówek, barwinku, widłaku, oleandra i kolorowych kwiatków z bibułki[12]. W okolicach Wysokiego Mazowieckiego czy Zambrowa palmą była gałązka maliny, porzeczki lub wierzby ozdobiona wstążeczką. Na Kurpiach po II wojnie światowej zaczęto  wykonywać palmy długie liczące półtora i więcej metrów. Długi kij oplatano gałązkami sosny i ozdabiano borówkami, baziami, widłakiem, wielobarwnymi bibułowymi kwiatami oraz wstążeczkami. Wysokość palmy tłumaczono, że im wyższą się uwije, tym wyższe urosną dzieci[13]. Po poświęceniu w kościele i obniesieniu w procesji kościelnej palma nabierała magicznej mocy i służyła człowiekowi przez cały rok. Ze względu na jej uniwersalne przeznaczenie, święcono zwykle kilka palm. Wierzono, że uderzenie palmą osoby tuż po wyjściu z kościoła, zapewni jej zdrowie i pomyślność. Zjedzenie wierzbowych kotek miało chronić gardło przed  chorobami. Palmą okadzało się lub kropiło święconą wodą krowy po ocieleniu i bydło w Wielki Piątek. Dymem z palmy okadzano również osoby chore. Na pierwszy wiosenny wypas bydło wypędzano palmami. Zabezpieczano je w ten sposób przed ,,natarczywością” owadów i chorobami. Stawiane w oknach miały chronić dom przed uderzeniami  pioruna. Palm nie wolno było wyrzucać. Palono je w piecu chlebowym, aby zapewnić sobie dobre wypieki lub przeznaczano do spalenia na popiół, którym posypywano głowy wiernych w Środę Popielcową. Z czasem składniki palm zaczęto modyfikować: na przykład barwinek czy borówki zastąpiono bukszpanem, zrezygnowano z widłaka (pod ścisłą ochroną) oraz trzciny wodnej. Dzisiaj najczęściej spotykaną palmą jest palma wileńska wykonana z barwionego mchu i suchotników.

Nabożeństwo w Niedzielę Palmową rozpoczyna procesja wokół kościoła. Do ostatniego soboru watykańskiego w 1965 r. procesja trzykrotnie obchodziła kościół, ale gdy docierała do „wielkich drzwi” zastawała je zamknięte. Ksiądz trzy razy uderzał w nie krzyżem i dopiero wtedy organista otwierał je od wewnątrz. Po dotarciu pod ołtarz ksiądz upadał i leżąc krzyżem modlił się. Potem asysta podnosiła kapłana i następowało poświęcenie palm[14]. Po powrocie z kościoła gospodarze z palmami obchodzili gospodarstwo. Następnie umieszczali je w różnych miejscach. Wkładali za ramy świętych obrazów lub wieszali skrzyżowane pod obrazami. Niektórzy jedną z poświęconych palm umieszczali za krokwią na strychu, inni zakopywali w rogach pola, jeszcze inni umieszczali w oborze za belką stropową. Wysokie kurpiowskie palmy stawiano w kątach izb. Z Niedzielą Palmową łączył się jeszcze jeden zwyczaj nazywany „palmowaniem”[15]. Praktykowano go na wschodnim Mazowszu. Wczesnym rankiem młodzi kawalerowie udawali się do domów wybranych panien. Wpuszczeni przez osoby wtajemniczone (dziadkowie, rodzice) ściągali z nich kołdrę i  smagali po nogach rózgami wierzbowymi wypowiadając słowa:

„Palma bije, nie ja bije,

Wielki dzień, za tydzień”

I niekiedy jeszcze dodając:

...ubierajsie, umywajsie

Do kościoła wybierajsie.”

WIELKI TYDZIEŃ

Wielki Tydzień był i pozostaje do dzisiaj czasem wzmożonych przygotowań do Święta Zmartwychwstania Pańskiego. Dawniej obfitował w liczne obrzędy kościelne i zwyczaje domowe. Na wsi obok religijnych postów i umartwień dawało się zauważyć radość z wiosennego odradzania się przyrody. Pierwsze oznaki życia stanowiły oczywisty sygnał, że ustępowała zima i następował nowy cykl wegetacyjny roślin. Ten fakt sprawiał, że ludzie także dążyli do odnowy zarówno w sferze materialnej jak i duchowej: kończono wiosenne porządki, upiększano wnętrza nowymi ozdobami, malowano i zdobiono jaja, przygotowywano potrawy świąteczne, uczestniczono w nabożeństwach i obrzędach kościelnych. Na wsi powszechnie sprzątano obejścia, oczyszczano ze śmieci ogródki, a ścieżki i podwórza wysypywano piaskiem. Domy mieszkalne starannie sprzątano. Szorowano podłogi i sprzęty. Wymieniano pościel na świąteczną (ozdobną). Ludzie kupowali nowe ubrania lub dokupowali dodatki. Starano się by wszystko było czyste i świeże. Porządki należało zakończyć najpóźniej w Wielki Wtorek. Izbom nadawano odświętny charakter dekorując je rozmaitymi ozdobami. Pod sufitami zawieszano pająki – ozdoby przestrzenne przypominające w swej formie kulę lub kryształ. Najstarsze wykonywano z kłosów zbóż, grochu czy piór. Wraz z upowszechnieniem się bibuły i kolorowego papieru w drugiej połowie XIX w., pająki stawały się  bardziej skomplikowanymi konstrukcjami nawiązującymi w swym kształcie do świeczników i żyrandoli dworskich i kościelnych. Najpopularniejsze pająki krystaliczne składały się z cewek słomianych nawlekanych na nitki i łączonych w kształt ostrosłupów przylegających do siebie podstawami. Dekorowano je papierowymi kwiatkami, piórkami, wydmuszkami jaj, nasionami. Odmianą pająków świecznikowych były tzw. pająki promieniste składające się z rozchodzących się promieniście łańcuchów lub skręconych spiralnie pasów bibuły[16]. Jedną z ciekawszych form zdobnictwa, szczególnie w okolicach Łowicza i Sannik, były wycinanki z kolorowego papieru. Jedno i wielobarwne, symetryczne i asymetryczne, ażurowe i płaszczyznowe przedstawiały motywy roślinne, zwierzęce oraz geometryczne. W okresie międzywojennym na wsiach upowszechniły się wielobarwne kwiaty z bibuły. Ułożone w formie bukietów płaskich lub przestrzennych stanowiły ozdobę ram obrazów (tzw. korony, rózgi) i domowych ołtarzyków.  Bibułkowymi serwetkami wykładano półki w kredensach i serwantkach, a okapy (kaptury) nad kuchniami obramowywano bibułkowymi wycinankami w kształcie ząbków. W oknach wieszano wycięte z bibuły lub papieru białe firanki Na ścianach pojawiały się bibułkowe ozdoby w kształcie serc. Tuz przed samymi świętami gliniane podłogi wysypywano białym piaskiem. Zdolniejsze gospodynie sypały z piasku rożne wzory, które przez cale święta były przedmiotem dumy ich autorki.

Dużo starań wkładano w przygotowanie świątecznego jedzenia. Na każdym stole musiało znaleźć się mięso. Aby zaspokoić apetyt na kiełbasy, kaszanki, szynki czy pasztety urządzano świniobicie. Zamożni gospodarze zabijali całego wieprza, mniej zamożni – „do spółki”, a biedni kupowali kawałek u rzeźnika w mieście. Z resztek mięsa gotowano salcesony,  robiono też „zimne nóżki”. Gospodynie piekły makowce, strucle oraz drożdżowe baby wielkanocne, które ozdabiały lukrem. Pieczono też biały chleb, ponieważ na co dzień, nawet w bogatych domach, spożywano głównie razowy. Jedzenia przygotowywano bardzo dużo, nie tylko ze względu na dużą liczebność  rodziny. Musiało go wystarczyć także dla niespodziewanych gości, biedaków, plebana i organisty odwiedzających domy parafian, a także dynguśników - chłopców i dziewcząt chodzących po dyngusie w Poniedziałek Wielkanocny.

Malowano duże ilości jaj. Jajko było i jest do dzisiaj nieodłącznym atrybutem Świąt Wielkanocnych. Od najdawniejszych czasów czczono je na całym świecie jako praźródło życia, symbol wszelkiego początku a także siły, rozrodczości, zdrowia, szczęścia[17]. W tradycji chrześcijańskiej jajko symbolizowało Chrystusa zmartwychwstałego. W wierzeniach ludu ze względu na swoją życiodajną moc, posiadało właściwości magiczne. W polskiej tradycji ludowej barwione lub zdobione jajka poświęcone w Wielką Sobotę miały zastosowanie w wiosennych obrzędach związanych z wegetacją roślin, uprawą ziemi, zamążpójściem, hodowlą zwierząt, a także w medycynie ludowej.  Skorupki jaj rzucano pod drzewka owocowe, by chroniły je przed szkodnikami; zakopywano na polach i w ogródkach, aby zapewnić dobre plony;  dodawano do paszy kurom by się dobrze niosły.  Zwyczajowo w Wielkanoc matki chrzestne obdarowywały pisankami swoich chodzących po dyngusie chrześniaków. W Poniedziałek Wielkanocny dziewczęta dawały chłopcom pisanki, chcąc wykupić się od dalszego oblewania. Podarowane kawalerom były dowodem sympatii, a często też miłości. Podczas śniadania rezurekcyjnego jajkiem wzajemnie się dzielono, życząc sobie jak najlepszego zdrowia i pomyślności[18].

W Polsce ślady najstarszych pisanek pochodzą z X w. z wykopalisk archeologicznych na Ostrówku Opolskim. Natomiast o zabawach malowanymi jajkami na początku XIII w. pisał Wincenty Kadłubek. Zdobieniem jaj zajmowały się kobiety. Na Mazowszu znane były wszystkie najważniejsze techniki zdobienia jaj. W zależności od sposobu zdobienia miały różne nazwy. Jednobarwne bez wzorów, farbowane w barwnikach roślinnych nazywano malowankami lub kraszankami, pisane wzorami z wosku - pisankami, wyskrobywane – rysowankami, oklejane rdzeniem sitowia i kolorową włóczką (Kurpie) lub papierowymi wycinakami (Sanniki, Łowicz) – „owijankami”[19] lub wyklejankami. Ornamentyka pisanek była niezwykle bogata: od motywów roślinnych, znaków solarnych (czyli motywów słońca), motywów zoomorficznych (zwierzęta), geometrycznych (figury geometryczne) po scenki rodzajowe. Na Mazowszu Płockim do farbowania jaj wykorzystywano korę dębu (kolor od brunatnego po czarny), łupiny cebuli (od żółtego do brązowego), pędy młodego żyta (odcienie zieleni), rzadziej jemiołę (od żółtego do seledynowego). Najbardziej popularną techniką zdobniczą był batik. Polegał na nanoszeniu wzorów z płynnego wosku na skorupce jajka na zmianę z farbowaniem. Gospodynie rysowały wzory łepkiem od szpilki lub zaostrzonym patyczkiem (tzw. pisakiem), następnie zanurzały jajko w barwniku i zdrapywały wosk. Najpiękniejsze wielobarwne pisanki tworzyły przez kilkukrotne nanoszenie wzorów na zmianę z farbowaniem w kilku barwnikach, zaczynając od najjaśniejszego. Niektóre na już ufarbowanym jajku wydrapywały rozmaite desenie kawałkiem szkła lub czubkiem nożyka.

Wielki Tydzień stanowił nagromadzenie obrzędów religijnych, mających ścisły związek z wydarzeniami opisanymi w Biblii. W kościołach „ubierano” Groby Chrystusa. Przy bocznym ołtarzu stawiano trumnę z figurą Chrystusa, lub budowano grotę. Obstawiano je doniczkami pelargonii przyniesionymi przez gospodynie z domów. W Wielki Czwartek na znak żałoby z powodu cierpień Chrystusa milkły dzwony w kościołach, zastępowane drewnianymi terkotkami i kołatkami.  Mieszkańcy wsi uważali, że hałas nimi wywoływany odstraszał złe. Dlatego jeszcze do początku XX w. gospodarze obchodzili z nimi kilkukrotnie całą wieś. W liturgii jest to dzień szczególny - pamiątka Ostatniej Wieczerzy, ustanowienie Najświętszego Sakramentu i sakramentu kapłaństwa.

W kościołach odprawiano i odprawia się do dziś tylko jedną mszę rozpoczynającą Triduum Paschalne, zakończone nieszporami w Niedzielę Zmartwychwstania. W katedrach i klasztorach celebrans umywa nogi 12 ubogim starcom, klerykom lub ministrantom. Jest to pamiątka umycia nóg apostołom przez Chrystusa przed ostatnią z nimi wieczerzą. Jest to również symbol pokory chrześcijańskiej oraz równości wszystkich ludzi wobec Boga. Dawniej czynność tę wykonywali biskupi, królowie polscy, możnowładcy. Opisuje to Łukasz Gołębiowski „Podobnież jak biskupi i królowie nasi w W. czwartek starcom umywali nogi. Zygmunt III był pierwszym, który ten obrządek statecznie dopełniał. Za Stanisława Augusta urząd jałmużnika zwykle odbywał Naruszewicz.”[20]. Do dnia dzisiejszego w Bazylice Watykańskiej papież obmywa i całuje nogi 12 starcom.

Wielki Piątek to w kościele dzień żałoby po śmierci Jezusa. Przypominają o tym  puste ołtarze i tabernakula oraz zasłonięte kirem figury Chrystusa. Zdjęcie z ołtarza obrusów jest symbolem opuszczenia Chrystusa i obnażenia Go z szat[21]. Nie odprawia się mszy świętej. Głównym elementem liturgii tego dnia jest Adoracja Krzyża, zakończona przeniesieniem Najświętszego Sakramentu z ciemnicy do Grobu Pańskiego. Na Północnym Mazowszu wieczorem w Wielki Piątek i w Wielką Sobotę kobiety odwiedzające Groby Pańskie przynosiły ze sobą „Światło dla Pana Jezusa” -  szklaneczki wypełnione wołowym łojem albo masłem z bawełnianym lub lnianym knotem[22]. W Wielki Piątek mężczyźni, przynajmniej symbolicznie (jeśli nie sprzyjała aura), rozpoczynali pracę w polu aby zapewnić sobie dobre plony. Kobiety uważały, że tego dnia należy zrobić pranie, a wtedy krowy będą dawały dużo mleka i będą dobrze się doić[23]. Księża zapraszali wyróżniających się dobrą opinią mężczyzn lub kawalerów do pełnienia straży grobowych, uformowanych na pamiątkę centurii rzymskiej, która pilnowała grobu Chrystusa w Jerozolimie. Wartownicy ubrani byli w uniformy wojskowe, kostiumy rzymskich żołnierzy czy mundury strażackie. Pełnili wartę przy Grobie do rezurekcji. W niektórych parafiach Mazowsza Płockiego (m.in.: w miejscowości Góra czy Drobin pod Płońskiem) straż występowała w barwnych strojach przypominających mundury tureckie a mieszkańcy wsi nazywali ją „Turkami”. Nazwa „Turki” upamiętniała odsiecz wiedeńską i pogrom pogańskich Turków przez chrześcijańskich Polaków. W pierwszy i drugi dzień Wielkanocy „Turki” obchodzili domy z życzeniami, za co otrzymywali datki i poczęstunek.

W Wielką Sobotę święcono pokarmy oraz ogień i wodę. Poświecenie ognia i wody odbywało się na cmentarzach przykościelnych. Ogień rozpalano ze starych krzyży i cierni (gałązki głogu lub tarniny). Płonący ogień święcił ksiądz. Żarzącą się gałązką zapalał następnie paschał - dużą świecę symbolizującą światło prawdy. Przyniesione do domu kawałki nadpalonych gałązek gospodarze zatykali w węgły budynku, by chroniły dom przed ogniem. Z dłuższych gałązek splatali niewielką koronę i zawieszali na krzyżyku nad drzwiami lub zatykali za obraz w izbie. Wodę nabierali do specjalnych flaszeczek i po powrocie kropili nią dom, zagrodę, inwentarz i domowników. Przechowywana w domu, służyła również przy różnych okazjach, jak narodziny dziecka, pierwszy siew czy kolęda.

Święcenie pokarmów odbywało się w dworach, wyznaczonych chałupach włościańskich, a we wsiach kościelnych  -  w kościołach. Dawniej proboszcz odwiedzał dwory w swojej parafii, święcił stoły pańskie, a potem pokarmy chłopów, którzy gromadzili się przed dworem. We wsiach, gdzie nie było dworu, pokarmy święcono w wyznaczonej chałupie. Gospodyni dekorowała wnętrze izby borówkami, widłakiem i barwinkiem. Na stole stawiała stojący krzyż (pasyjkę), baranka i układała swoje święcone. Sąsiadki przyniesione naczynia ze świeconym kładły na ławach ustawionych po bokach stołu. Do kosza stojącego przy drzwiach wkładały kilka surowych jaj jako podziękowanie dla plebana, tzw. „wykup”. Na początku XIX w. święcono wszystko, co przygotowane było do zjedzenia podczas świąt. Świeconym musieli najeść się wszyscy domownicy, stąd i jego ciężar był pokaźny. Z upływem lat ilość noszonego do poświęcenia jadła malała, a na początku XX w. mieściła się w koszyku, drewnianej niecce czy glinianej misie. Zawsze jednak starano się dbać o jakość i wygląd pokarmów. Najważniejsze w świeconym były jajka, chleb, sól, biały ser, korzeń chrzanu na pamiątkę męki Chrystusa, masło, kiełbasa lub kawałek mięsa. Pokarmy układano na białych, lnianych serwetach.

WIELKANOC

Święto Zmartwychwstania Pańskiego rozpoczyna rezurekcja - uroczysta trzygodzinna msza święta odprawiana o świcie w Wielką Niedzielę. Uczestniczyli w niej obowiązkowo wszyscy wierni, nawet z najbardziej odległych wsi. Zwolnione były tylko osoby obłożnie chore, starcy i małe dzieci. Rezurekcja rozpoczynała się procesją, podczas której przy biciu dzwonów Najświętszy Sakrament trzykrotnie obnoszono dookoła świątyni. Do dzisiaj wszyscy uczestnicy nabożeństwa śpiewają pieśń „Wesoły nam dzień dziś nastał…” .

W niektórych kościołach podczas nabożeństwa rezurekcyjnego, kiedy zabrzmiało Alleluja, straże grobowe z hukiem upadały na ziemię. Było to bardzo widowiskowe szczególnie dla dzieci. Wtedy przed kościołem na cześć Zmartwychwstałego Chrystusa starsi chłopcy i kawalerowie czynili hałas strzelając z tzw. Kalichlorku, albo dużych kluczy wypełnionych łatwopalną substancją i zatkniętych gwoździem, a nawet z fuzji[24]. Po zakończonej mszy gospodarze, którzy przyjeżdżali na mszę wozami lub furmankami, urządzali tzw. wyścigi furmanek[25]. Starali się jak najprędzej wrócić do domu wierząc, że ten, który jako pierwszy dotrze do domu, będzie miał najlepsze zbiory zboża i udane żniwa, będzie się też cieszył dobrym zdrowiem.

Największą domową uroczystość stanowiło śniadanie wielkanocne. Dla wielu mieszkańców wsi była to jedyna w roku okazja by najeść się do syta, a czasem i jedna w roku, kiedy mogli spróbować mięsa i kiełbasy. Rozpoczynano je od podzielenia się jajkiem oraz składania sobie życzeń zdrowia i pomyślności. Po podzieleniu się jajkiem, ale jeszcze przed rozpoczęciem uczty powszechnie zalecano zjedzenie chrzanu na pamiątkę cierpień Chrystusa. Zabieg ten miał także zapobiec bólom brzucha, zębów, katarom i kaszlowi. Obowiązkowo na stole wielkanocnym musiał znaleźć się baranek. Ustawiano go na łączce z rzeżuchy lub młodego owsa. Zwyczaj ten stał się bardzo powszechny za panowania Zygmunta III Wazy, a szlachta przypisywała mu wielką moc ochronną przed ogniem, wodą i piorunami[26]. Pierwszy dzień Wielkanocy był tak wielkim świętem, iż obowiązywał zakaz jakiejkolwiek pracy (poza karmieniem zwierząt). Upływał wyłącznie na odpoczynku i rozmowach w rodzinnym gronie. Biedacy zwykle na śniadanie wielkanocne zjadali całe święcone. Wieczorem w  Niedzielę Wielkanocną na Mazowszu Płockim zaczynali chodzić młodzi mężczyźni po tzw. „wykupie”. Podchodzili pod okna i śpiewali humorystyczne przyśpiewki dyngusowe. Gospodynie dawały im świąteczne jadło, a czasem i mocniejsze trunki.

W Poniedziałek Wielkanocny na mazowieckich wsiach panowała ogólna wrzawa. Od wczesnego ranka rozbrzmiewały krzyki i śmiech, szczególnie młodych panien obficie oblewanych wodą przez kawalerów. Na Mazowszu obrzęd ten nazywano „oblewanką” lub śmigusem[27]. Pomimo  dokuczliwości jego następstw (mokre ubranie, włosy, wychłodzenie, przeziębienie), był przyzwolonym przez wiejską społeczność rodzajem zalotów i świadczył o zainteresowaniu panną męskiego grona. Zbyt czyste i suche ubranie świadczyło o braku powodzenia. Kawalerowie bardzo gorliwie wypełniali ten „obowiązek”, używając drewnianych sikawek, wiader, cebrów i garnków.  Ładniejsze panny zaciągano nawet do stawu lub zanurzano w korycie do pojenia zwierząt. Mniej urodziwe, acz przedsiębiorcze panny, same się oblewały i mokre wychodziły na drogę. W południe wodą oblewała się już cała wieś, bez względu na płeć i wiek. Przyzwolenie na tak obfite oblewanie wodą wynikało z jej wyjątkowej w tym czasie mocy oczyszczającej. Od przymusowej kąpieli panny mogły się wykupić obdarowując upatrzonych kawalerów własnoręcznie wykonanymi pisankami. Mali chłopcy natomiast dzień rozpoczynali od chodzenia po wykupie. Obiegali domy z koszykiem zaczynając od matek chrzestnych, gdyż oprócz pisanek, ciasta czy kiełbasy mogli liczyć na drobne pieniądze.  Po południu domy zaczynały nawiedzać grupy chłopców i dziewcząt chodzące po „dyngusie”. Wygłaszali gospodarzom oracje, śpiewali pieśni i składali życzenia. Pod Płockiem można było usłyszeć:

Od jerzyny, do jerzyny,

wyłaź pani spod pierzyny.

Bo my dzisiaj rano wstali

drobną rosę otrząsali

My tu z wózkiem nie jedziemy,

co nam dacie, to weźmiemy (…)[28].

W niektórych wsiach „po wykupie” chodziły grupy chłopców wiozących na małym wózku kogutka.  Wykonywano go  z dyni, ciasta lub drewna, oblepiano  kogucimi piórami i przytwierdzano do deski. Wokół niego umieszczano drewniane figurki, które obracały się podczas jazdy. Kogut symbolizował męskość, urodę, płodność, a grupy te nazywano kurcarzami[29]. Kurcarze rozpoczynali obchód od dworu lub zamożniejszego gospodarza, następnie odwiedzali chaty składając życzenia lub śpiewając zalotne przyśpiewki:

A my z kurkiem rano wstali.

Pierwszą rosę otrząsali.

Nasz kureczek rano pieje,

Wstańcie panny po kądziele.

A wy, matki jeszcze śpijcie,

Bo się przez dzień narobicie[30].

Na odchodne oblewali panny, które po wyjściu za mąż mogły spodziewać się licznego potomstwa. Chodzenie po dyngusie kończyli w karczmie, gdzie trwonili wszystkie otrzymane pieniądze. Cały ten obrzęd miał służyć kojarzeniu par. Na Mazowszu w lany poniedziałek także dziewczęta miały przyzwolenie na obchodzenie wsi. Na tę okazję stroiły zieloną gałąź sosny albo świerku, ozdabiając ją barwnymi wstążkami, zdobionymi wydmuszkami jajek, jabłkami czy koralikami. Przed każdym domem śpiewały pieśni o wiośnie, plonach i Nowym Lecie, za co otrzymywały wielkanocne smakołyki. W czasie śpiewu jedna z dziewcząt obracała gałąź raz w jedną, raz w drugą stronę.

Nas gajik zielony,

pięknie ustrojony,

po wsi sobie chodzi,

 tak-ci mu się godzi.

Nie wiecie, nie wiecie,

co nas gajik wazy

na kázdej gałązce

zoty latar lezy.(…)[31]

Nazwa śmigus-dyngus stanowi dzisiaj połączenie dwóch zwyczajów: śmigusa polegającego na śmiganiu, uderzaniu się zielonymi gałązkami lub oblewaniu wodą oraz dyngusa – chodzenia „po wykupie”. Najprawdopodobniej oba słowa pochodzą z języka niemieckiego. Schmagustern oznaczał uderzanie brzozową rózgą po nogach w Wielkanoc[32]. „Dyngować” znaczyło tyle, co „otrzymywać wykup”. Informację o tym zwyczaju można znaleźć w materiałach synodu diecezji poznańskiej z XV w.: „Zabraniajcie aby w drugie i trzecie święto  wielkanocne mężczyźni kobiet a kobiety mężczyzn nie ważyli się napastować o jaja i inne podarki, co pospolicie się nazywa dyngować, ani do wody ciągnąć”[33].

Z Wielkanocą łączyły się jeszcze inne zabawy. Na wschodnim Mazowszu do II wojny światowej bardzo popularne były huśtawki wielkanocne. W Wielką Sobotę po południu chłopcy rozpoczynali budowę wysokich huśtawek z długich, liczących 6-8 m sosnowych drągów. Miały one różne lokalne nazwy: wozawki, huźdawki, wiuchawki. Starsi nazywali je szubienicami. Określenie to miało wydźwięk pejoratywny : „O juz postawili te subienice, jesce chtory kark skrenci”[34]. Na huśtawkach bujała się na stojąco głównie dorastająca młodzież (panny i kawalerowie). Wiązało się z tym wierzenie,  że kto podczas świąt pohuśtał się na wozawce,  tego przez cały rok nie  będzie bolała głowa. Wozawki stały na głównym placu wsi do „przewodów”. Potem je rozbierano, a pieniądze że sprzedaży drewna przeznaczano na zorganizowanie zabawy. Rozgrywano również zawody w palanta lub „w kręga”. W grze w kręga uczestniczyły dwie drużyny składające się z silniejszych i zręczniejszych chłopców. Do gry potrzebne były: masywny krąg ucięty z pnia drzewa (wielkości dużego płaskiego talerza), około metrowej długości drewniane kołki oraz wytyczone boisko. Gra polegała na ciskaniu lub toczeniu kręgu w stronę przeciwników. Ci z kolei zatrzymywali krąg drewnianym kołkiem i z miejsca, w którym upadł, oddawali rzut. Wygrywała drużyna, która cisnęła lub przetoczyła krąg poza pole przeciwników, przegrani ponosili karę[35]. Najmłodsze dzieci najchętniej grały w jajka. Stanisław Dworakowski tak opisywał tę zabawę: „Najpierw jeden z chłopców wyzywał swego rówieśnika: No to idziem na wybitki, a gdy ten wypróbowawszy na zębach twardość jajek, zgadzał się, wystawiał ukryte w garści jajko noskiem ku górze i w ten nosek również noskiem jajka uderzał drugi partner. Jeśli jeden z nosków pękł, gracz rozbite jajko odwracał drugim końcem (dupką), jeśli zaś i tym razem pękło - oddawał rozbite jajko zwycięzcy”[36]. Śmiało można stwierdzić, iż Poniedziałek Wielkanocny był najweselszym dniem w całym roku.

Święto Zmartwychwstania Pańskiego przypada na okres wiosenny, kiedy przyroda budzi się do życia, a światło zwycięża nad ciemnościami (dzień jest coraz dłuższy). Chrystus Zmartwychwstały – źródło nowego życia - znakomicie wpisał się w obrzędowość wiosenną obfitującą w liczne rytuały, niejednokrotnie mające swoje źródło w czasach przedchrześcijańskich. Święta Wielkiej Nocy są przykładem wzajemnego przenikania się religii oraz obyczajów domowych i rolniczych. Wielkanoc to najważniejsze  święto chrześcijan, dokonało się bowiem zapowiadane zbawienie rodzaju ludzkiego i pojednanie Boga z ludźmi. Jezus Chrystus swoją męką, śmiercią a przede wszystkim zmartwychwstaniem potwierdził, że jest Synem Bożym i proroctwa zapowiadane w dniu narodzin zostały dokonane.

źródło

foto

Obchody 79. rocznicy zbrodni katyńskiej

12 kwietnia 2019 r., o godzinie 12.00 zapraszamy na rynek w Serocku, gdzie odbędzie się apel pamięci z udziałem kompanii honorowej oraz złożenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą pomordowanych i poległych za ojczyznę. Szczegóły na plakacie informacyjnym

  • Obchody 79. rocznicy zbrodni katyńskiej

NOWOŚĆ w Serocku – Wiesław Żmijewski wspomina kino w Serocku

Wiesław Żmijewski jest absolwentem Zasadniczej Szkoły Zawodowej Kinooperatorów, działającej w latach 1956 - 1977 roku w Markach, szkoły kształcącej fachowców związanych z przemysłem filmowym. Pracował w pułtuskim kinie Narew, w legionowskim Mazowszu i serockim kinie Nowość. Obecnie sołtys wsi Gąsiorowo. 

Jak rozpoczęła się Pana przygoda z kinem?
Moja przygoda z kinem rozpoczęła się od ukończenia szkoły kinooperatorów. Takowa mieściła się w Markach, w pałacyku Briggs’ów. Dziś mieści się tam zespół szkół obejmujący gimnazjum  i liceum, jedyną pamiątką po szkole kinooperatorów jest stojący w holu kinematograf i wspomnienia uczniów. A jednym z nich nie łatwo było się stać. Na 80 wolnych miejsc było 480 chętnych! Myślę, że nie tylko wiedza ale też szczęście zdecydowało, że stałem się uczniem tej szkoły. 
Po ukończeniu szkoły – w 1964 roku, rozpocząłem swoją pierwszą pracę – w kinie Narew w Pułtusku, dwa lata później pracowałem już w kinie Mazowsze w Legionowie, a w 1967 roku poszedłem do wojska. 


Odpoczynek od pracy?
Od pracy tak, ale nie od kina! 
W wojsku obsługiwałem radiowęzeł i… oczywiście kino. Jeździłem na planowania filmów do Warszawy. 


A jak trafił Pan do kina w Serocku?
To była odgórna decyzja Wojewódzkiego Zarządu Kin. Nie byłem zadowolony, marzyłem o awansie a nie pracy w małym kinie. W roku 1967, kiedy poszedłem do wojska, w serockim kinie trwał generalny remont. 7 listopada 1968 roku wyświetlony został pierwszy seans w nowo wyremontowanym kinie. Byłem jeszcze w wojsku, aparaturę projekcyjną obsługiwał w Serocku Zygmunt Wiśniewski nauczyciel, później dyrektor Szkół Rolniczych w Serocku, człowiek wielce zasłużony dla miasta, nie miał jednak kwalifikacji do obsługi sprzętu. Dlatego już następnego dnia po zakończeniu służby wojskowej 19 grudnia 1968 roku stawiłem się do pracy w  serockim kinie Nowość. 


I tak się rozpoczęła Pana wieloletnia przygoda z serockim kinem?
Praca w Serocku miała być tymczasowa, do chwili znalezienia fachowca z odpowiednimi kwalifikacjami ale ci szli do dużych kin, do lepiej płatnej pracy. 

Praca tymczasowa?
(Śmiech) Tak. Tymczasowa, trwająca 22 lata! 

Musiał Pan jednak polubić kino w Serocku?
Zdecydowanie. Z każdym dniem serockie kino stawało się bliższe mojemu sercu. A i na warunki pracy nie mogłem narzekać.  Muszę przyznać, że aparatura w jaką zostało wyposażone po remoncie nie ustępowała kinom o wyższej kategorii – aparaty stacjonarne na taśmę 35 mm, widownia na 113 miejsc, miękkie fotele, panoramiczny ekran – wyposażenie niemalże kina pierwszej kategorii.


A załoga? Ile osób pracowało w tym czasie w serockim kinie?
W grudniu 1968 roku załogę stanowili kierownik - Stanisława Gołąb, I kinooperatorem byłam ja, pomocnik – Zygmunt Wiśniewski, bileterka Janina Pałubińska, palacz Fryderyk Skłucki i Czesława Ściechura. 


Kino mieściło się przy dzisiejszej ulicy Pułtuskiej, przy skrzyżowaniu z ul. Zakroczymską?
Tak. Obok kina miał działkę Pan Sajnóg, od niego wiem, że przed wojną w miejscu ówczesnego, również było kino (red. kino Apollo, ul. 3-maja 4, miejsc 170, drugie serockie kino działało przy ul. Rynek 2, było to kino Minerwa na 157 miejsc  – informacja z 1933 r.)  


22 lata pracy w kinie to wiele wspomnień?
Zdecydowanie. Na przykład – wizyta Jaruzelskiego. Tak do końca nie wiadomo czy w kinie był, czy nie, bo nikt go nie widział. Dostaliśmy taką informację, w kabinie projekcyjnej mieliśmy aniołów stróżów, przed kinem stała karetka…


Można domniemywać, że jednak był.
Dokładnie. Ale kino w Serocku odwiedzali inne osobistości, aktorzy Hanna Skarżanka, Jan Himilsbach czy Iga Cembrzyńska. 


To ważne dla takiego małego kina.
Tak, trzeba jednak cały czas pamiętać, że kino w Serocku było zadbane. Wiele dobrego robił dla niego inżynier Bonifacy Obróbka kierownik Wojewódzkich Warsztatów Naprawczych, który z uwagi na swoją żonę pochodzącą z Serocka, dbał o nasze kino. W miarę możliwości pomagał w jego doposażaniu.  


W Pana głosie słychać dumę.
Pracowałem w serockim kinie 22 lata. Tu spędziłem swoją młodość, zawsze gdy przechodzę obok miejsca gdzie stało kino wracam do niego wspomnieniami. A było to prawie 30 lat temu… Wypowiedzenie pracy otrzymałem 30 kwietnia 1990 r., dwa miesiące później 30 czerwca 1990 r. odbył się ostatni seans filmowy w kinie Nowość.     

Serdeczne podziękowania dla Pana Wiesława Żmijewskiego za wspomnienia. Do tematu serockich kin będziemy powracać. 
 

  • archiwum prywatne Wiesława Żmijewskiego
    archiwum prywatne Wiesława Żmijewskiego
  • archiwum prywatne Wiesława Żmijewskiego
    archiwum prywatne Wiesława Żmijewskiego
  • archiwum prywatne Wiesława Żmijewskiego
    archiwum prywatne Wiesława Żmijewskiego
  • archiwum prywatne Wiesława Żmijewskiego
    archiwum prywatne Wiesława Żmijewskiego
  • archiwum prywatne Wiesława Żmijewskiego
    archiwum prywatne Wiesława Żmijewskiego
  • archiwum prywatne Wiesława Żmijewskiego
    archiwum prywatne Wiesława Żmijewskiego
  • archiwum prywatne Wiesława Żmijewskiego
    archiwum prywatne Wiesława Żmijewskiego
  • archiwum prywatne Wiesława Żmijewskiego
    archiwum prywatne Wiesława Żmijewskiego
  • Kalendarz wiadomości filmowych - 1933 r.
    Kalendarz wiadomości filmowych - 1933 r.
  • Kalendarz wiadomości filmowych 1933 r.
    Kalendarz wiadomości filmowych - 1933 r.
  • Kalendarz wiadomości filmowych - 1934 r.
    Kalendarz wiadomości filmowych - 1934 r.
  • Kalendarz wiadomości filmowych - 1934 r.
    Kalendarz wiadomości filmowych - 1934 r.

8 marca - Międzynarodowy Dzień Kobiet

8 marca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kobiet. W Polsce przez wielu kojarzony jest z czasami PRL-u, kiedy święto kobiet miało charakter państwowy. Obowiązkowe były uroczystości w zakładach pracy, podczas których kobiety otrzymywały prezenty – m.in. kwiaty, rajstopy, mydło czy kawę – to, czego brakowało na rynku.  Święto, które z nazwy było świętem kobiet, w rzeczywistości służyło socjalistycznej propagandzie. Plakaty i nagłówki gazet - "Tysiące kobiet stają w szeregach przodowników pracy",  "Kobiety wiejskie postanowiły wzmóc walkę o podniesienie plonów z hektara", uzupełniane fotografiami uśmiechniętych pań przy fabrycznych maszynach - przypominały obywatelom o wielkich ideach socjalizmu.

W 1993 roku rząd Hanny Suchockiej oficjalnie zniósł państwowy charakter Dnia Kobiet. Dziś w Polsce 8 marca jest dniem wyrażania potrzeb i problemów, z jakimi na co dzień zmagają się kobiety, organizowane są marsze i manifestacje przypominające o ich prawach. Kwiaty i prezenty natomiast są miłym gestem, ale głównie wśród przyjaciół i w kręgu rodziny. 

Za pierwowzór Dnia Kobiet przyjąć można obchodzone w starożytnym Rzymie Matronalia. Było to święto przypadające na pierwszy tydzień marca, związane z początkiem nowego roku, macierzyństwem i płodnością. Z okazji tego święta mężowie obdarowywali swoje żony prezentami i spełniali ich życzenia.
Początki Międzynarodowego Dnia Kobiet wywodzą się z ruchów robotniczych w Ameryce Północnej i Europie. 

  • 28 lutego 1909 r. Socjalistyczna Partia Ameryki upamiętniła, odbywający się rok wcześniej, strajk nowojorskich pracownic przemysłu odzieżowego, podczas którego kobiety protestowały przeciw złym warunkom pracy.  
  • W roku 1910 w Kopenhadze Międzynarodówka Socjalistyczna ustanowiła Międzynarodowy Dzień Kobiet, który służyć miał krzewieniu idei praw kobiet oraz budowaniu społecznego wsparcia dla powszechnych praw wyborczych, nie ustalono jednak dokładnej daty obchodów.
  • W roku następnym Dzień Kobiet obchodzony był po raz pierwszy w Danii, Austrii, Niemczech i Szwajcarii. Głoszono hasła prawa kobiet do głosowania i zajmowania stanowisk publicznych oraz przeciw dyskryminacji. 
  • Międzynarodowy Dzień Kobiet w lata 1913-1914 to przede wszystkim demonstracje antywojenne.
  • 8 marca 1917 roku (23 lutego 1917 roku wg kalendarza juliańskiego) na ulice wyszły kobiety w Rosji strajkujące za „Chlebem i Pokojem”, manifestacja przerodziła się w antycarski wiec, cztery dni później Car abdykował, a  rząd tymczasowy przyznał kobietom prawa do głosowania.
  • W roku 1945 podpisana została Karta Narodów Zjednoczonych - pierwszym międzynarodowy dokument potwierdzający zasadę równości kobiet i mężczyzn. 
  • Rok 1975 został ogłoszony przez ONZ Międzynarodowym Rokiem Kobiet. Dwa lata później Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję, na mocy której Dzień Praw Kobiet i Pokoju na Świecie mógł być obchodzony w dowolnie wybranym przez Państwa Członkowskie dniu, zgodnie z tradycją danego kraju. 
  • Plakat

Każdy kiedyś był Dzieckiem - wspólnie stwórzmy wystawę!

Izba Pamięci i Tradycji Rybackich pragnie Państwa serdecznie zaprosić do wspólnego stworzenia wystawy – „Każdy kiedyś był Dzieckiem”. Jeśli posiadacie stare fotografie dzieci – swoje, swoich rodziców czy dziadków z czasów dziecięcych (okolicznościowe, szkolne, z rodzicami – wszystkie z dziećmi w roli głównej), prześlijcie lub przynieście je do nas. Interesują nas fotografie zrobione na terenie gminy Serock, do końca lat 50. XX w., szczególnie te zrobione w zakładach fotograficznych funkcjonujących na terenie obecnej gminy.

 
Z wybranych, spośród udostępnionych przez Państwa zdjęć, zostanie stworzona wystawa, którą zaprezentujemy w serockim ratuszu z okazji Dnia Dziecka. Tym, których zdjęcia wybierzemy podziękujemy upominkiem – niespodzianką. 


Na fotografie czekamy do końca kwietnia! Prosimy je przynieść do UMiG w Serocku, pokój nr 12, w godzinach pracy urzędu. Można je również przesłać wraz z krótkim opisem – kto jest na zdjęciu, gdzie i kiedy zostało zrobione – pocztą tradycyjną na adres: UMiG w Serocku, Referat Komunikacji Społecznej, ul. Rynek 21, 05-140 Serock, z dopiskiem „Każdy kiedyś był Dzieckiem”. Oczywiście udostępnione zdjęcia zeskanujemy i oddamy właścicielom.


W celu uzyskania szczegółowych informacji prosimy o kontakt: Marlena Strojecka, Referat Komunikacji Społecznej tel. 22 782 88 43, e-mail: izbapamieci@serock.pl. 
 

Muzeum Historyczne w Legionowie zaprasza

Dyrektor i Pracownicy Muzeum Historycznego w Legionowie zapraszają na otwarcie wystawy czasowej pt. „Nad głowami sosny szumiące… 100. rocznica nadania nazwy Legionowo”, które odbędzie się 17 marca 2019 r. (niedziela) o godz. 15.00 w Filii „Piaski” Muzeum Historycznego w Legionowie przy Al. Sybiraków 23.

W imieniu organizatorów serdecznie zapraszamy.

Zapraszamy na gminne ZAPUSTY!

Już w najbliższą niedzielę, 3 marca, wokół serockiego rynku przejdą Zapustnicy! Ze śpiewem na ustach, z terkotkami, grzechotkami i zawołaniami obrzędowymi. Po co spotkają się na rynku? Przyjdźcie i przekonajcie się sami. 3 marca, godzina 12.15. Zabierzcie z sobą grzechotki, dołączcie do korowodu, bawmy się!

1 marca - Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Zapraszamy do udziału w gminnych obchodach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

1 marca:
godz. 11.30 - złożenie kwiatów i zapalenie zniczy pod tablicą pamięci - serocki rynek

godz. 12.00 – sala widowiskowa CKiCz w Serocku
Prelekcja dr. Artura Bojarskiego
„ŻOŁNIERZE WYKLĘCI NA PÓŁNOCNYM MAZOWSZU”

godz. 19.00 – CKiCz w Serocku
FILM „WYKLĘTY” W REŻ. KONRADA ŁĘCKIEGO
gatunek: dramat wojenny, czas projekcji 105 min
Bezpłatne bilety do nabycia w CKiCz w Serocku

 

3 marca
godz. 11.00 kościół ZNMP w Serocku
MSZA ŚW. W INTENCJI ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH

od 26 lutego do 11 marca 2019 r.
WYSTAWA „CZAS NIEZŁOMNYCH” W SEROCKIM RATUSZU.

Rola Folklora - zapraszamy na warsztaty!

Zapraszamy do udziału w realizacji projektu „Rola Folklora - czyli serockie poszukiwania lokalnej obrzędowości i gawędy o dawnych zwyczajach”. Działania w ramach projektu, którego beneficjentem jest Miasto i Gmina Serock, będą trwały przez cały 2019 rok. Zaczynamy już w lutym warsztatami teatralnymi i wokalno-muzycznymi. Efektem warsztatów będą cztery wydarzenia artystyczne przywołujące tradycyjną obrzędowość związaną z  Zapustami, Nocą Kupały, Dożynkami i Szczodrymi Godami. Trwałym efektem projektu będą - w końcowej jego fazie - wystawa i publikacja ”Tako rzecze dwurzecze”. 
 

WARSZTATY "ZAPUSTOWE"

Pierwszym widowiskiem obrzędowym będą lokalne Zapusty. W okresie karnawału, w marcu, po ulicach Serocka spacerować będą wesołe gromady przebierańców: dziadów, Cyganów, niedźwiedzi czy diabłów. Przypomnimy na czym polegał dawny Podkoziołek czy zwyczaj „chodzenia z Kozą”. Będą słomiane kukły, tańce i śpiewy, obrzędowe zawołania „na len i konopie”. Zwieńczeniem tych zabaw będzie symboliczne pogrzebanie Basa albo zabijanie Grajka.

HARMONOGRAM WARSZTATÓW:
9 lutego 2019 r. - spotkanie organizacyjne
16 lutego 2019 r.
23 lutego 2019 r.
2 marca 2019 r.

3 marca 2019 r. - WIDOWISKO OBRZĘDOWE NA SEROCKIM RYNKU

Warsztaty zaczynają się o godzinie 10.00 (zarówno teatralne jak i wokalno-muzyczne).
Miejsce: Klub Aktywności Społecznej, ul. Kościuszki 8A, Serock.

Nie ma konieczności wcześniejszych zapisów. Można dołączyć w dowolnym momencie. Wiek - bez ograniczeń (im nas więcej, tym weselej :)). Na miejscu jest możliwość przygotowania sobie kawy, herbaty, dostępna jest również mikrofala :). Udział w warsztatach jest bezpłatny. Najserdeczniej zapraszamy!

Kontakt:

Agnieszka Woźniakowska
Referat Komunikacji Społecznej UMiG Serock
tel. 22 782 88 43
a.wozniakowska@serock.pl; promocja@serock.pl

Więcej informacji TUTAJ.

Zaproście swoich bliskich – rodzinę, przyjaciół, opowiedzcie o projekcie znajomym. Potrzebujemy waszej pomocy w jego realizacji i promocji! :)

 

Fotograficzny zapis flisu z Ulanowa do Gdańska - wystawa w serockim ratuszu

Ulanowskie Bractwo Flisackie powstało w 1991 roku, w celu kultywowania i rozwijania tradycji flisackich, z których w dawnych czasach Ulanów słynął. Położony nad ujściem Tanwi do Sanu przez długi czas był ważnym centrum handlu i transportu wodnego do Warszawy i Gdańska, nazywano go „Galicyjskim Gdańskiem, gdzie też i najwięcej galarów do spławiania zboża i innych ziemiopłodów się buduję”. 


W roku 1730, w Ulinie – bo tak dawniej nazywano podkarpacki Ulanów - powstało Bractwo św. Barbary, z którego wykształcił się Cech Retmański i Sternicki (1765 r.) Obok produktów rolnych ulanowscy flisacy transportowali na ogół drzewo, jako surowiec nieobrobiony w postaci ogromnych wyciętych w Puszczy Sandomierskiej dębów, sosen, oraz jodeł. Te ostatnie wykorzystywano na maszty do statków morskich. Poza tym spławiano artykuły drewnopochodne, typu smoła, dziegieć, potaż, itp. Z kolei powracając do domu, przywozili różnego rodzaju towary, których nie można było dostać na miejscu, począwszy od różnokolorowych nici do wyszywania i zdobienia strojów, przez igły, chusty, korale itp. Zarobione na „pływance” pieniądze musiały rodzinie flisackiej wystarczyć na całoroczne utrzymanie. Powracano z rejsów na świętą Barbarę, którą flisacy czcili jako swą patronkę, chroniącą ich od gwałtownej i niespodziewanej śmierci.


Po długiej przerwie powróciło Bractwo Flisackie, które „stoi na gruncie historycznych tradycji flisackich” i promuje je w wersji rekreacyjno-turystycznej, a niewątpliwie wyprawa tratwą z Ulanowa do Gdańska takim wydarzeniem była. Flis rozpoczął się 2 lipca 2017 roku, a jego celem było przebycie ponad 750-kilometrowej trasy w warunkach spartańskich, podobnych do tych sprzed wieków . 


Życie w dawnym Serocku, z racji położenia przy zbiegu dwóch rzek, również ściśle związane było z wodą. Z badań archeologicznych i historycznych dokumentów wiemy, że flisacy stworzyli tu charakterystyczną kulturę pełną symbolicznych zwyczajów i zachowań, mimo że Serock i Ulanów dzielą setki kilometrów to postać flisaka niewątpliwie je łączy. Ulanowscy flisacy towarzyszyli nam podczas uroczystego otwarcia Izby Pamięci i Tradycji Rybackich a także warsztatów rzemieślniczych na podgrodziu „To Barbarki robota”. 
W dniach 22 stycznia – 7 lutego zapraszamy Państwa do serockiego ratusza, gdzie zaprezentowana zostanie wystawa - relacja z flisu członków Bractwa Flisackiego pod wezwaniem świętej Barbary w Ulanowie, w której uczestniczył autor zdjęć – Andrzej Łada. Serdecznie dziękujemy Bractwu oraz fundacji NOVA, za współorganizację wystawy .  

  • Wystawa Flisacy
  • Wystawa Flisacy
  • Wystawa Flisacy
  • Wystawa Flisacy
  • Wystawa Flisacy
  • Wystawa Flisacy
  • Wystawa Flisacy
  • Wystawa Flisacy
  • Wystawa Flisacy
  • Wystawa Flisacy
  • Wystawa Flisacy
  • Wystawa Flisacy
  • Wystawa - flisacy

Kapsuła Niepodległości w Legionowie

W poniedziałek, 31 grudnia 2018 r., w roku ważnego jubileuszu: 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości, na terenie Powiatowego Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Legionowie wkopana została Kapsuła Niepodległości. Złożono  w niej pamiątki – monety, znaczki, filmy i zdjęcia obrazujące dzisiejsze życie mieszkańców Powiatu Legionowskiego, a także list od nich do przyszłych pokoleń. Wśród pamiątek znalazł się Serocki Dukat wybity specjalnie z okazji 600-lecia nadania Serockowi praw miejskich oraz pendrive z teledyskiem do napisanej z okazji tego jubileuszu piosenki - "Serock 600". W kapsule umieszczono również specjalne wydanie Mazowieckiego To i Owo z prezentacjami gmin Powiatu Legionowskiego -  m.in. z prezentacją pt. Serock - A.D. 2018. Na stronach wydania tego numeru gazety pojawiło się też kalendarium najważniejszych, historycznych wydarzeń z naszego terenu od 1918 roku. Otwarcie kapsuły ma nastąpić za 50 lat – 11 listopada 2068 r.

Zdjęcia: Powiat  Legionowski

  • Kapsuła Niepodległości w Legionowie
  • Kapsuła Niepodległości w Legionowie
  • Kapsuła Niepodległości w Legionowie
  • Kapsuła Niepodległości w Legionowie
  • Kapsuła Niepodległości w Legionowie
  • Kapsuła Niepodległości w Legionowie
  • Kapsuła Niepodległości w Legionowie
  • Kapsuła Niepodległości w Legionowie
  • Kapsuła Niepodległości w Legionowie
  • Kapsuła Niepodległości w Legionowie
  • Kapsuła Niepodległości w Legionowie
  • Kapsuła Niepodległości w Legionowie
  • Kapsuła Niepodległości w Legionowie
  • Kapsuła Niepodległości w Legionowie
  • Kapsuła Niepodległości w Legionowie
  • Kapsuła Niepodległości w Legionowie
Powrót do topu strony